Strona główna Galeria Posłowie PiS o skali i odpowiedzialnych za katastrofę w Pilchowicach

Posłowie PiS o skali i odpowiedzialnych za katastrofę w Pilchowicach

4
582

Posłowie Przemysław Czarnek, Szymon Pogoda, Anna Zalewska i Marzena Machałek osobiście odwiedzili zaporę wodną w Pilchowicach, by przekonać się o skali katastrofy ekologicznej.

 

Katastrofa ekologiczna, która w ostatnich tygodniach dotknęła Jezioro Pilchowickie i rzekę Bóbr, jest efektem prac prowadzonych przy zaporze. Skala zjawiska sprawiła, że problem objął nie tylko samo jezioro, ale również kolejne odcinki Bobru, powodując poważne konsekwencje dla środowiska naturalnego i mieszkańców regionu.

Wszystko rozpoczęło się od przeprowadzonego obniżania poziomu wody w Jeziorze Pilchowickim. W wyniku spuszczania wody odsłonięte zostało dno zbiornika, na którym przez dziesięciolecia gromadziły się osady denne. Znaczna część tego materiału została poruszona i zaczęła przemieszczać się wraz z wodą w kierunku zapory oraz dalej do koryta Bobru. Rzeka zmieniła barwę, a zamiast przejrzystej wody pojawiła się gęsta zawiesina przypominająca szlam.

Jednocześnie do ściany zapory zaczęła dopływać ławica ryb, o której już kilka dni wcześniej mówili wędkarze. Niestety, uwięzione w resztkach wody z jeziora ryby zaczęły zdychać. Według oficjalnych danych przekazanych redakcji Lwówecki.info przez prezesa spółki Tauron Ekoenergia, do 1 lipca z samego jeziora odłowiono około 11 ton martwych ryb. To jednak nie jest pełna skala katastrofy, bo spora część martwych ryb spłynęła do rzeki Bóbr.

Tak inwestor – Tauron Ekoenergia, jak i powołane do zapewnienia bezpieczeństwa instytucje państwowe, niezwykle opieszale podchodziły do całej sytuacji. Dopiero, gdy media społecznościowe zalała fala zdjęć i filmów z katastrofy rządzący przystąpili do działań. Aczkolwiek i te należy uznać za skromne, robione bardziej na pokaz, niż w celu naprawienia sytuacji.

Już 25 czerwca wędkarze z Koła Grodzkiego PZW w Jeleniej Górze informowali o dużej ławicy ryb w jeziorze. Doniesienia o martwych rybach zaczęły pojawiać się w weekend (27-28 czerwca). W poniedziałek 29 czerwca, gdy do zapory dopłynęła olbrzymia ławica martwych już ryb, poniżej zapory ruszyła społeczna akcja ratowania ze szlamu żywych sztuk. Wówczas korytem rzeki płynął szaro-brązowy szlam. Fala ścieku pokonywała kolejne kilometry Bobru. Jednak dopiero 30 czerwca WIOŚ pobrał pierwsze próbki wody. Kolejnego dnia wojewoda zwołała sztab kryzysowy. W środę 2 czerwca, Anna Żabska wraz z dyrektorami podległych instytucji pojawiła się na zaporze, by osobiście ocenić skalę katastrofy. Jednak jej apogeum było już za nami.

Po wizycie wojewody instytucje podjęły działania mające na celu opanowanie sytuacji. Zaczęły się pojawiać komunikaty. Niestety, brak było w nich spójności. Gdy Sanepid pisał, że woda z ujęć jest niezdatna do picia, burmistrz Wlenia w mediach społecznościowych zapewniał, że wodę można pić. Gdy WIOŚ wskazywał na obecność w wodzie rzeki Bóbr rtęci o przekroczonych wartościach, to Sanepid wskazywał, że wyniki badań rtęci przedstawione przez WIOŚ nie stanowią zagrożenia dla zdrowia ludzi.

Pogarszająca się sytuacja doprowadziła do wydawania kolejnych decyzji administracyjnych. Wprowadzono zakaz korzystania z wód Bobru na znacznym odcinku rzeki. Mieszkańcom zabroniono kąpieli, uprawiania sportów wodnych, pojenia zwierząt wodą z rzeki Bóbr oraz wykorzystywania jej do celów gospodarczych.

Na rzekę sprowadzono aeratory, które miały natlenić wodę w rzece, tyle tylko iż np. ten zamocowany przy samej zaporze nie działa. Byliśmy na miejscu w sobotę oraz w niedzielę i ów aerator był martwy, jak te uśmiercone ryby.

Część mediów nie pozostawia suchej nitki na działaniach Tauron Ekoenergii i Wojewody Żabskiej. O odpowiedzialności za katastrofę mówią też politycy. Pomimo, że miniony tydzień był tym, w którym parlamentarzyści spędzili w sejmie, to poseł Szymon Pogoda w rozmowie z Lwówecki.info ocenił, że katastrofa ekologiczna na Jeziorze Pilchowickim i Bobrze nie jest wyłącznie skutkiem wysokich temperatur, lecz może być następstwem wcześniejszych zaniedbań i niewystarczających działań zapobiegawczych. Podkreślił, że czerwcowe upały są zjawiskiem przewidywalnym, dlatego w jego ocenie, nie mogą stanowić jedynego wyjaśnienia skali zdarzenia.

Parlamentarzysta wyraził przekonanie, że reakcja administracji państwowej jest niewystarczająca. Zwrócił uwagę na brak widocznego zaangażowania przedstawicieli rządu odpowiedzialnych za ochronę środowiska. Jednocześnie wskazał, że obecnie priorytetem powinno być szybkie zaangażowanie wszystkich właściwych instytucji państwowych w ograniczenie skutków katastrofy i usunięcie jej następstw.

Poseł podkreślił również, że po ustabilizowaniu sytuacji konieczne będzie szczegółowe wyjaśnienie przyczyn zdarzenia. W jego ocenie należy ustalić, czy przed katastrofą doszło do błędów lub zaniedbań, a także określić odpowiedzialność osób i podmiotów uczestniczących w zarządzaniu zbiornikiem oraz prowadzonych działaniach.

Dzisiaj wszyscy odczuwamy skutki tej katastrofy ekologicznej, która dotknęła teren zapory pilchowickiej oraz rzekę Bóbr. Jako parlamentarzysta, reprezentujący w szczególności tę część regionu jeleniogórskiego, już w pierwszych chwilach zwróciłem się do ministerstwa z apelem o pilne uruchomienie pomocy dla przedsiębiorców.

Trzeba pamiętać, że w ciągu ostatnich dwóch lat lokalni przedsiębiorcy po raz kolejny mierzą się z ogromnym kryzysem. Dwa lata temu region został dotknięty powodzią. Przedsiębiorcy ledwie podnieśli się po jej skutkach, a dziś muszą zmagać się z konsekwencjami katastrofy ekologicznej, wyłączeniem rzeki Bóbr i Jeziora Pilchowickiego z użytkowania.

Dlatego już od pierwszych chwil apelowałem o natychmiastowe działania. Dzisiaj słyszę zapewnienia pani wojewody, że powołano przy okrągłym stole zespół, który ma wypracować rozwiązania dotyczące pomocy dla lokalnych przedsiębiorców. Szanowni Państwo, to jest śmiech przez łzy.

My nie potrzebujemy kolejnych zespołów i dyskusji. Potrzebujemy pilnej pomocy dla lokalnej przedsiębiorczości. Trwa sezon wakacyjny, jego najważniejszy okres. To właśnie te dwa miesiące są dla wielu przedsiębiorców czasem, w którym osiągają większość swoich rocznych przychodów i zysków, pozwalających utrzymać działalność przez pozostałą część roku.

Za pośrednictwem wszystkich mediów apeluję do obywateli i turystów z całej Polski, a także z najbliższych okolic, aby licznie przyjeżdżali do gmin położonych wokół Jeziora Pilchowickiego oraz do powiatu lwóweckiego. Zachęcam do odwiedzania lokalnych atrakcji oraz korzystania z oferty miejscowych przedsiębiorców.

Jednocześnie ponownie apeluję do strony rządowej o natychmiastowe uruchomienie pakietów pomocowych dla lokalnej przedsiębiorczości. – wskazywał poseł Szymon Pogoda

W poniedziałkowy poranek, 6 lipca politycy Prawa i Sprawiedliwości zagościli na zaporze Pilchowickiej. Jak przyznawali nam w rozmowie, przyjechali, by na własne oczy zobaczyć skalę katastrofy. Sytuację na Jeziorze Pilchowickim i rzece Bóbr kontrolowali posłowie: Przemysław Czarnek, Szymon Pogoda, Anna Zalewska i Marzena Machałek a także samorządowcy z regionu. Podczas konferencji prasowej parlamentarzyści nie zostawili suchej nitki na rządzących, którzy w ich ocenie są odpowiedzialni za skutki katastrofy i śnięcia 15 ton ryb.

Poseł Pogoda wspomina, iż składa interpelacje o niezwłoczne skierowanie pomocy dla przedsiębiorców poszkodowanych przez katastrofę.

Szymon Pogoda

Dzisiaj wszyscy odczuwamy skutki tej katastrofy ekologicznej, która dotknęła teren zapory pilchowickiej oraz rzekę Bóbr. Jako parlamentarzysta, reprezentujący w szczególności tę część regionu jeleniogórskiego, już w pierwszych chwilach zwróciłem się do ministerstwa z apelem o pilne uruchomienie pomocy dla przedsiębiorców. – mówił poseł Pogoda i dodawał:

Trzeba pamiętać, że w ciągu ostatnich dwóch lat lokalni przedsiębiorcy po raz kolejny mierzą się z ogromnym kryzysem. Dwa lata temu region został dotknięty powodzią. Przedsiębiorcy ledwie podnieśli się po jej skutkach, a dziś muszą zmagać się z konsekwencjami katastrofy ekologicznej, wyłączeniem rzeki Bóbr i Jeziora Pilchowickiego z użytkowania.

Dlatego już od pierwszych chwil apelowałem o natychmiastowe działania. Dzisiaj słyszę zapewnienia pani wojewody, że powołano przy okrągłym stole zespół, który ma wypracować rozwiązania dotyczące pomocy dla lokalnych przedsiębiorców. Szanowni Państwo, to jest śmiech przez łzy.

My nie potrzebujemy kolejnych zespołów i dyskusji. Potrzebujemy pilnej pomocy dla lokalnej przedsiębiorczości. Trwa sezon wakacyjny, jego najważniejszy okres. To właśnie te dwa miesiące są dla wielu przedsiębiorców czasem, w którym osiągają większość swoich rocznych przychodów i zysków, pozwalających utrzymać działalność przez pozostałą część roku.

Za pośrednictwem wszystkich mediów apeluję do obywateli i turystów z całej Polski, a także z najbliższych okolic, aby licznie przyjeżdżali do gmin położonych wokół Jeziora Pilchowickiego oraz do powiatu lwóweckiego. Zachęcam do odwiedzania lokalnych atrakcji oraz korzystania z oferty miejscowych przedsiębiorców.

Jednocześnie ponownie apeluję do strony rządowej o natychmiastowe uruchomienie pakietów pomocowych dla lokalnej przedsiębiorczości. – wskazywał poseł Szymon Pogoda.

O zaplanowanej zbrodni, jej konsekwencjach i skardze do Komisji Europejskiej mówiła poseł Zalewska.

Pan profesor, poseł Przemysław Czarnek, powiedział, że tę zbrodnię zaplanowano, bo została ona zaplanowana. Słusznie było chcieć inwestować czy przeprowadzić remont, ale wiedziano, co w każdym tygodniu powinno się wydarzyć – kiedy odłowić wszystkie ryby, kiedy sprawdzić, co dzieje się na dnie oraz w jakim tempie i przy jakiej temperaturze należało spuszczać wodę.

Popełniono absolutnie wszystkie błędy. Zrobił to człowiek. To człowiek doprowadził do instytucjonalnego zniszczenia środowiska, a skutki będą dalekosiężne.

Dlatego wspólnie z parlamentarzystami podjęłam decyzję, że złożę tzw. skargę środowiskową do Komisji Europejskiej, ponieważ naruszono tutaj co najmniej dwie dyrektywy: dyrektywę siedliskową i ptasią oraz dyrektywę wodną.

To, co dzieje się na obszarze Natura 2000, podlega szczególnej ochronie, również na podstawie przepisów europejskich. W związku z tym, ponieważ będzie to proces wielotygodniowy, zamierzam współpracować z posłami, radnymi gminnymi, radnymi powiatowymi, którzy są tutaj z nami, a także z radnymi sejmiku województwa.

To wstrząsające i oburzające, że dopiero teraz ktoś mówi o powoływaniu kolejnych zespołów. Tych zespołów nie było do tej pory. Dwie panie minister, które gonią za polskim wiatrem i polskim słońcem, schowały się w swoich ministerstwach i wydały jedynie komunikat o wysokiej temperaturze. Nikt jednak nie powinien był podejmować tych działań właśnie w okresie tak wysokich temperatur, ponieważ był to jeden z kluczowych czynników, który należało uwzględnić w całym procesie. – mówiła poseł Anna Zalewska.

Poseł Przemysław Czarnek zwracał uwagę na skalę katastrofy i nie krył, kto jego zdaniem za nią odpowiada. 

To nie jest katastrofa naturalna, taka jak ta, która miała miejsce na Odrze kilka lat temu, kiedy byliśmy gwałtownie atakowani przez te same panie, które dzisiaj powinny natychmiast podać się do dymisji – panią Hennig-Kloskę i panią Zielińską. To katastrofa, która wynika z kompletnego braku nadzoru nad działalnością spółki Tauron oraz nad realizacją bardzo potrzebnej inwestycji.

Modernizacja zapory, mająca zwiększyć jej przepustowość po to, aby miejscowości narażone na powodzie były lepiej chronione, jest konieczna. Dlatego już w listopadzie 2021 roku wydano pozwolenie wodnoprawne na prowadzenie tych prac modernizacyjnych.

Problem polega jednak na tym, że nie dopilnowano właściwego nadzoru nad prowadzonymi pracami. Mimo że wszystkie prognozy meteorologiczne wskazywały na nadchodzącą falę upałów, nie zadbano o utrzymanie odpowiedniego poziomu wody i nie zapobiegnięto spadkowi zawartości tlenu w zbiorniku.

To jest bezpośrednia odpowiedzialność Tauronu oraz nadzorujących go Ministerstwa Przemysłu i Ministerstwa Klimatu i Środowiska, kierowanego przez panią Paulinę Hennig-Kloskę oraz panią Urszulę Zielińską. Te dwie panie, które mówią o renaturyzacji rzek i ochronie środowiska, ponoszą odpowiedzialność za sytuację, w której do tej pory wydobyto już piętnaście ton śniętych ryb. – mówił Przemysław Czarnek.

no images were found

4 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj