Wyspecjalizował się w kradzieżach w sklepach drogeryjnych. Jego łupem padały głównie padły kosmetyki i perfumy. Wpadł, bo został rozpoznany na nagraniach z monitoringu.
Kradzieże w handlu detalicznym to jedno z największych wyzwań, z jakimi mierzy się branża. Zjawisko to generuje olbrzymie straty, spadek rentowności sieci handlowych, a także wpływa na wzrost cen produktów. Tylko w I kwartale 2025 roku Komenda Główna Policji odnotowała ponad 9,2 tys. przestępstw kradzieży sklepowej o znacznej wartości, ale poniżej 800 zł.
Złodzieje najbardziej upodobali sobie artykuły chemiczne, drogeryjne, perfumeryjne, kosmetyczne i toaletowe, na drugim miejscu najczęściej kradzioną kategorią produktów w pierwszym kwartale br. były artykuły spożywcze, a na trzecim miejscu znalazł się alkohol. Jak wskazują eksperci, jedną z najistotniejszych przesłanek przyczyniających się do wzrostu kradzieży jest inflacja. Jedni kradną „dla siebie”, ale mundurowi w kraju dostrzegają także istnienie wyspecjalizowanych grup, które poprzez kradzieże zasilają czarny rynek.
Policjanci przyznają też, iż niektórzy z zatrzymanych sprawców kradzieży sklepowych nie zdają sobie sprawy, iż obowiązujące przepisy dwa lub więcej czynów popełnionych w krótkich okresach czasu, uważa się za jeden czyn zabroniony. Wówczas można je sumować i uznać za jedno przestępstwo. Zamiast traktować dwie kradzieże o wartości np. po 500 zł jako osobne wykroczenia, za które grozi kara grzywny do 5000 zł, kwalifikuje się je jako popełnione w warunkach czynu ciągłego przestępstwo kradzieży o wartości łącznej 1000 zł zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.
Najwyraźniej nie pomyślał o tym mężczyzna zatrzymany przed świętami przez jeleniogórskich funkcjonariuszy.
– Jak ustalili funkcjonariusze, 31-latek w ciągu ostatnich kilku miesięcy dopuścił się serii kradzieży, głównie w jeleniogórskich drogeriach. Jego łupem padły kosmetyki i perfumy. Straty pokrzywdzonych wynoszą ponad 23 tysiące złotych. Policjanci ustalili, że mężczyzna czynów tych dopuścił się w warunkach, tzw. recydywy. – wskazuje podinsp. Edyta Bagrowska.
Mężczyzna usłyszał 8 zarzutów w tej sprawie. Mundurowi nie wykluczają, iż wkrótce zostaną mu przedstawione kolejne.
– Teraz za kradzieże odpowie przed sądem, a grozić mu może nawet do 7,5 roku pozbawienia wolności. Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy. – dodaje policjantka.






















