Spór zbiorowy w Biedronce. Chcą podwyżek i pewnych godzin pracy

2
227
zdjęcie poglądowe

NSZZ Solidarność weszło w spór zbiorowy z Jeronimo Martins Polska właścicielem sieci sklepów Biedronka. Wśród 10 postulatów są te dotyczące wynagrodzenia, jak i poprawy warunków pracy. Mowa jest m.in. o zmianach godzin pracy marketów.

 

Napięcie wokół warunków pracy w jednej z największych sieci handlowych w kraju ponownie wychodzi poza zaplecze sklepów. Związkowcy mówią wprost o sporze zbiorowym. Lista żądań przekazana pracodawcy zawiera oczekiwane od początku lutego zmiany w systemie płacowym, płacowy, ale też organizacyjnym. W komunikacie wydanym przez „Solidarność” związkowcy podkreślają, że postulaty są odpowiedzią na narastające przeciążenie pracowników i brak realnego dialogu w sprawach wynagrodzeń.

– Początkujący kasjer ma stawkę wynoszącą 4850 zł brutto, czyli zbliżoną do poziomu płacy minimalnej. To stawka nieadekwatna do tej pracy. Pod koniec zeszłego roku chcieliśmy rozmawiać z pracodawcą o wzroście wynagrodzeń, ale stwierdził, że nie ma takiej potrzeby. Następnie przyznał pracownikom podwyżki na poziomie 150 zł brutto. To zdecydowanie za mało, taką kwotę trudno potraktować jak realną podwyżkę. Dlatego zdecydowaliśmy o przedstawieniu postulatów w trybie sporu zbiorowego – mówi Gabriela Kaim, przewodnicząca „Solidarności” w sieci Biedronka.

Najważniejszy postulat to podwyższenie stawek zasadniczych wszystkich pracowników o 1000 zł brutto od 1 lutego. Ponadto „Solidarność” chce zwiększenia obsad sklepów, a także wprowadzenie stałej obsady kas samobsługowych.

W komunikacie podniesiono również kwestię zasad premiowania kadry kierowniczej. Zdaniem związkowców obecne rozwiązania prowadzą do nierównego traktowania części pracowników, mimo że to na nich spoczywa odpowiedzialność za funkcjonowanie placówek.

– To są pracownicy funkcyjni, na barkach których spoczywa prowadzenie sklepów. Pracodawca twierdzi, że zawsze muszą być w pracy, więc premia za tę obecność im się nie należy. W naszej ocenie jest to argument absurdalny – dodaje Kaim.

Oprócz żądań finansowych związek akcentuje problem organizacji pracy. Według „Solidarności” braki kadrowe powodują chroniczne przeciążenie załóg, a narzucane normy czasowe nie przystają do realiów codziennej obsługi klientów i rozładunku towarów.

– Pracowników wciąż jest za mało, są przeciążeni bieganiem po sklepach i rozładowywaniem towaru. Ostatnio otrzymaliśmy informację, że paleta z warzywami ma zostać rozładowana w ciągu 30 minut, a pozostałe palety, w ciągu 45 minut. Pracownicy Biedronki nie pracują w akordzie, mają umowy o pracę – mówi przewodnicząca związków zawodowych.

Związkowcy zwracają też uwagę na chaos organizacyjny wokół kas samoobsługowych, gdzie obowiązki jednego pracownika łączą kilka stanowisk jednocześnie, co ich zdaniem odbija się zarówno na jakości obsługi, jak i bezpieczeństwie pracy.

W komunikacie znalazł się także wątek swobody działalności związkowej. Organizacja zarzuca pracodawcy blokowanie możliwości informowania pracowników o swojej aktywności, co – w ocenie związku – utrudnia reprezentowanie załogi.

– Domagamy się także umożliwienia umieszczania na tablicach informacji dotyczących działalności związków zawodowych. W tej chwili jest to kategorycznie zabronione przez pracodawcę. Kierownictwo sieci przytacza przy tym argumenty, z którymi absolutnie się nie zgadzamy, np. odnoszące się do przepisów bhp – dodaje Gabriela Kaim.

Całość postulatów obejmuje również premie dla pracowników lad mięsnych, wprowadzenie kuponów żywnościowych dla pracowników zmianowych, czytelne pasma płacowe, miesięczne okresy rozliczeniowe czasu pracy, zwiększenie obsad oraz rezygnację z funkcjonowania sklepów po godzinie 22. Związek wyznaczył pracodawcy pięciodniowy termin na odniesienie się do żądań. Brak porozumienia ma skutkować uruchomieniem procedur przewidzianych w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, co oznacza formalne wejście w kolejny etap konfliktu między stronami.

Wszystkie postulaty NSZZ Solidarność w JMP Biedronka

  • Podwyżka wynagrodzeń zasadniczych wszystkich pracowników Jeronimo Martins Polska o 1000 zł brutto miesięcznie od 1 lutego 2026 r.
  • Wprowadzenie nagrody za obecność w pracy dla kierowników sklepów i ich zastępców w wysokości 500 zł brutto miesięcznie od 1 lutego 2026 r.
  • Miesięczna premia (dodatek) dla pracowników lad mięsnych w wysokości 500 zł brutto od 1 lutego 2026 r.
  • Wprowadzenie miesięcznych okresów rozliczeniowych czasu pracy, zgodnie z Kodeksem pracy.
  • Zwiększenie obsady sklepów Biedronka, tak aby zadania mogły być realizowane w normalnym czasie pracy.
  • Wprowadzenie stałej obsady kas samoobsługowych (SCO).
  • Organizacja pracy bez otwierania sklepów po godzinie 22.00.
  • Wprowadzenie kuponu śniadaniowego/lunchowego dla pracowników zmianowych o wartości 200 zł miesięcznie.
  • Wprowadzenie czytelnych pasm płacowych, umożliwiających jednoznaczne określenie składników wynagrodzenia.
  • Zapewnienie związkom zawodowym prawa do umieszczania informacji na tablicach informacyjnych w sklepach, centrach dystrybucyjnych i innych zakładach spółki.

2 KOMENTARZE

  1. Wg google w Polsce jest tak:
    w Biedronce zarobki od stycznia 2026 r. sprzedawca-kasjer początkujący zarabia do 5650 zł brutto, a po 3 latach do 5900 zł brutto podstawy, plus premie. Praca nie wymaga studiów.
    Dla porównania.
    Osoba po 5 latach studiowania z zaciągniętymi kredytami dostaje 5 300 zł brutto jako nauczyciel. Podobnie początkujący urzędnik do 5 600 zł.

    Faktycznie w tym kraju nie warto się uczyć.
    Pracownik biedronki od 18 lat już pracuje na emeryturę.

  2. Powiem tak, mam gdzieś ich podwyżki, niech dadzą więcej etatów na sklep, bo to co się dzieje teraz, woła o pomstę . Zabrano nam etaty, ludzie pracują po 4 osoby na zmianie bo w między czasie wypadnie urlop, a zwolnienie, jak tu pracować? Towar jest co dziennie po kilkanaście palet, a musisz przypilnować wszystkiego, kasy, kasy sco, wykładać towar, posprztac sklep, wykartonowac sklep, przygotować promocje na następny dzień, a zrobić ceny, ułożyć towar na półce z godnie z rozpiską, a umyć lodówki i inne sprzęty, pytam kiedy i kim???? Zrobili z ludzi wołów do roboty, gdzie już widać że coraz mniej jest sił. Bo ile można tak na obrotach popracować tydzień dwa? A w domu tez trzeba żyć a nie tylko leżeć. A jeszvze góra krzyczy bo nie macie sprzedaży… No a dlaczego? Jeżeli towar zalega na magazynie i nie ma komu go wystawić. … Może jeszcze 10 innych poleceń od góry, to może wogole skepu nie będziemy otwierać, bo w końcu nie będzie miał kto go otworzyć bo ludzie mają dość. Dość takich warunków pracy. Bo w tej chwili jedna osoba pracuje za 3 a wypłata jest jedna.

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj