Słodownia w Lwówku Śląskim ma nowego właściciela

2
960

Po 17 latach, przy braku pomysłów i koncepcji zagospodarowania obiektu, Gmina Lwówek Śląski pozbyła się budynku w centrum miasta. Jakie plany ma nowy właściciel?

 

Początki piwowarstwa w Lwówku Śląskim sięgają średniowiecza – pierwsze źródła wzmiankują o warzeniu piwa już w 1209 roku na mocy przywileju Henryka I Brodatego, który nadał miastu prawo warzenia i sprzedaży piwa w promieniu jednej mili. W kolejnych stuleciach działalność ta była jednym z filarów lokalnej gospodarki i tożsamości miasta.

W XIX wieku magistrat wykupił browar i na placu po rozebranym zamku wzniesiono nowy zakład wraz ze słodownią, która służyła przygotowywaniu słodu. W 1861 roku przedsiębiorstwo przejął Juliusz Hohberg, a po jego śmierci zakład funkcjonował jako spółka akcyjna J. Hohberg Bierbrauerei und Malzfabrik AG, która prowadziła produkcję piwa i słodu aż do końca II wojny światowej.

Po 1945 roku browar i słodownia zostały znacjonalizowane i włączone w struktury zakładów piwowarsko-słodowniczych w regionie, a następnie modernizowane w dekadach powojennych. W wyniku przemian własnościowych w latach 90. XX wieku zakład przekształcano i zmieniano właścicieli; dawną słodownię ostatecznie wyłączono z użytkowania i budynek od wielu lat stoi pusty.

Przełomowym momentem dla historii tego obiektu był rok 2009, kiedy to Gmina i Miasto Lwówek Śląski przejęła od syndyka masy upadłościowej budynek słodowni. Początkowo władze miały pomysł na zagospodarowanie obiektu, ale na jego realizację nie było funduszy. W efekcie obiekt stał i niszczał. Kolejna ważna data, to rok 2016, o czym wspomina Arkadiusz Gutka ze Stowarzyszenia Monitoring Zabytków.

– Od chwili przejęcia zabytku do roku 2016 Gmina Lwówek Śląski nie przeprowadziła w obiekcie jakichkolwiek prac remontowych. W związku z tym ówczesna Burmistrz Gminy i Miasta Lwówek Śląski Mariola Szczęsna, podczas spotkania dotyczącego planowanych na 2017 r. obchodów 800-lecia naszego miasta, skierowała do Stowarzyszenia Monitoring Zabytków zapytanie, czy będziemy protestować ws. zaplanowanej przez Gminę rozbiórki zabytkowej słodowni lwóweckiego browaru. Pomysł rozbiórki tak ważnego dla historii i teraźniejszości naszego miasta obiektu zabytkowego spowodował, iż aby chronić go przed unicestwieniem, skierowaliśmy do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wniosek, w którym domagaliśmy się niezwłocznego wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie wpisania zagrożonego wyburzeniem obiektu do rejestru zabytków. – wspomina Arkadiusz Gutka.

W efekcie tych działań, w listopadzie 2018 r. słodownia browaru Hohbergów w Lwówku Śląskim została wpisana do rejestru zabytków, a już rok później wydano zalecenia pokontrolne dotyczące zabezpieczenia samego zabytku. Jednak władze miasta nie były skore do inwestowania chociażby w samo zabezpieczenie obiektu. Z uwagi na zagrożenie spadających fragmentów tynków wygrodzono ulicę Traugutta. Brak realnych działań mających na celu ochronę już zabytkowej słodowni sprawił, że Gminę nałożona została kara 50 tys. zł za niewykonanie zaleceń pokontrolnych.

Władze gminy postanowiły pójść ścieżką najprostszą, czyli sprzedać budynek. Jednak wszystkie przetargi kończyły się fiaskiem.

– W styczniu 2025 r. odbył się już dziesiąty w historii tego obiektu przetarg na jego sprzedaż i pomimo kolejnych obniżek ceny wywoławczej nikt nie złożył żadnej oferty. W dniu 26 stycznia 2026 miał miejsce kolejny przetarg, w którym bonifikata wyniosła już 99% – wskazuje prezes Stowarzyszenia Monitoring Zabytków, który nie kryje, iż jak już wcześniej deklarował, zdecydował się stanąć do przetargu i kupić słodownię.

Jak wiemy na przetarg wpłynęła jedna oferta, która została zatwierdzona. Tym samym po dopełnieniu formalności, podpisaniu aktów notarialnych nowym właścicielem zabytku w centrum Lwówka Śląskiego będzie Monitoring Zabytków. Jego prezes przyznaje nam, że nie chce burzyć obiektu a pozyskać środki na jego wstępne zabezpieczanie, a następnie modernizację.

– Po przejęciu obiektu słodowni, celem naszych działań będzie w pierwszym etapie wstępne zabezpieczenie luźnych elementów na szczycie budynku, co umożliwi w konsekwencji przywrócenie ruchu na ul. Romualda Traugutta. W następnym etapie zajmiemy się zabezpieczeniem najwyższej części budynku słodowni tzw. wialni, która posiada niezawalone jeszcze stalowe stropy, umożliwiające dojście praktycznie aż na ostatnią kondygnację w celu zabezpieczenia luźnych elementów stwarzających zagrożenie od strony bloków mieszkalnych (ul. E. Orzeszkowej). Po zwiększeniu bezpieczeństwa w wyniku wykonanych prac przystąpimy do odgruzowania wnętrza, co jest niezbędne w celu opracowania nowego projektu uwzględniającego ratowanie substancji zabytkowej słodowni – ścian konstrukcyjnych – a nie jak to wcześniej zaplanowano ich wyburzanie (sic!). Podczas odgruzowywania mamy nadzieję odnaleźć jeszcze i uratować choć część z zabytkowych urządzeń, które sfotografowane zostały przez nas w roku 2016.

Kolejna faza będzie związana ze stabilizacją całej konstrukcji budynku poprzez montaż ściągów i uzyskanie pełnego bezpieczeństwa obiektu. Już na tym etapie zamontowany zostanie tymczasowy dach pogrążony, który będzie miał za zadanie ochronę zachowanych sklepień i stropów typu Kleina, jakie zachowane są na I i II kondygnacji. Po wykonaniu w/w prac będziemy się starali jak najszybciej zadaszyć całość budynku, a następnie zająć się elewacją, tak aby ostatecznie przywrócić estetykę obiektu. – wskazuje Arkadiusz Gutka, który zapewnia, iż głównym celem podejmowanych przez Stowarzyszenie Monitoring Zabytków działań, jest utrzymanie pełnej bryły dawnej słodowni, która jest dominantą w tej części historycznego miasta.

Obiekt nie zostanie wyburzony, nie zostanie też przeznaczony ani na garaże, ani na mieszkania. Ma on pełnić funkcję kulturalno- historyczną, aczkolwiek jak każdy inny budynek tego typu tak i w tym przypadku niezbędna będzie działalność komercyjna, by móc utrzymać tak potężny budynek.

– W kwestii przyszłościowego przeznaczenia obiektu, to zważywszy na jego zabytkowy charakter i profil naszej działalności, będziemy chcieli przygotować go do działań z zakresu szerokorozumianej ochrony dziedzictwa kulturowego i naturalnego naszego miasta, gminy i powiatu. Nasze wieloletnie doświadczenia w tym zakresie podpowiadają nam, żeby przygotować przestrzeń dla różnych grup – sformalizowanych i niesformalizowanych – które chcielibyśmy włączyć w cały proces nie tylko rewitalizacji słodowni ale również samej idei ochrony i opieki nad zabytkami. Proces ratowania, a później adaptacji zabytkowej słodowni na cele społeczno- kulturalno- edukacyjne, ma być w naszej koncepcji przykładem siły i możliwości, jakie daje społeczne zaangażowanie nie tylko mieszkańców naszej Gminy i Miasta ale także naszych przyjaciół i gości, którzy będą brali udział w całym procesie. Podniesienie z ruin zabytkowej słodowni ma być kolejnym przykładem dla innych tego typu działań w regionie w myśl starej zasady, że chcieć, to móc.

Na setkach metrów kwadratowych zaadoptowanych i odbudowanych pomieszczeń, będziemy opowiadać o dziedzictwie kulturowym i naturalnym naszej gminy, miasta i powiatu. O wielkiej historii Lwówka Śląskiego, której materialnym świadectwem są budowle, których pozazdrościć nam mogą największe miasta w Polsce. Opowiadać będziemy także o naszych produktach turystycznych, takich jak Lwóweckie Lato Agatowe, najstarszy browar w Polsce czy o zapomnianym i niedocenianym piaskowcu, który przez wieki był eksportowany przez nasze miasto do wielu ośrodków w całej Europie. Swoje miejsce będzie tu miała Dolina Bobru, którą również chcemy promować, jako wyjątkową atrakcje na mapie Dolnego Śląska. Marzy się nam stworzenie interaktywnej makiety Doliny Bobru wraz z makietami Lwówka Śląskiego i Wlenia. – wskazuje prezes Gutka.

Ale plany dotyczą nie tylko wnętrza budynku, ale także zagospodarowania jego zewnętrznej struktury. Wykorzystując obecność w bezpośrednim sąsiedztwie słodowni, olbrzymiego komina nieczynnej ciepłowni miejskiej Monitoring Zabytków planuje odkupić tę cześć działki, aby wykorzystać komin na stworzenie wyjątkowej ścianki wspinaczkowej, w czym ma pomóc współpraca z Dolnośląską Szkołą Wspinaczki.

Plany planami, ale jak każdy dobrze zdaje sobie sprawę, niewiele uda się zrobić bez ich finansowania. Arkadiusz Gutka zapewnia, iż również na tę kwestię ma też pomysł.

Najważniejsze prace zabezpieczające i remontowe planujemy sfinansować z projektów ukierunkowanych na ratowanie zabytków, czyli z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urzędu Wojewódzkiego, Urzędu Marszałkowskiego i projektów unijnych. Jest to najbardziej realne i mamy w tej kwestii odpowiednie doświadczenie. Ponadto będziemy oczywiście angażować w cały proces inwestycyjny nasze prywatne środki.

Na dzień dzisiejszy nie sposób podać wszystkich możliwych działań, jakie pojawią się w przestrzeni zabytkowej słodowni, dlatego, że wiele z nich, wynikać będzie wprost z możliwości, jakie będą dawały nam ogłaszane projekty i konkursy. Bo to one często podpowiadać nam będą gdzie możemy zdobyć środki na działania, w których zabytkowa przestrzeń słodowni będzie jedynie środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. – wyjaśnia prezes.

Stowarzyszenie wspomina także przykład z sąsiedniego Bolesławca, gdzie tamtejsze władze sprzedały stary popadający w ruinę kościół, który teraz stopniowo jest przywracany do życia przez fundację.

Przedstawiony pokrótce pomysł na ratowanie zabytkowej słodowni i stworzenie w oparciu o jej potencjał nowego miejsca w naszym mieście, gminie i powiecie, które nie tylko wzbudzi zainteresowanie ale przede wszystkim da możliwość wykorzystania nowej przestrzeni dla potrzeb mieszkańców jest całkowicie realny. Przykład mamy tuż za miedzą, gdzie gmina wiejska Bolesławiec, przekazując zrujnowany od lat poewangelicki kościół w Żeliszowie, dla Fundacji Twoje Dziedzictwo, przyczyniła się do jego uratowania. Największy ciężar finansowy w procesie odbudowy tego wspaniałego zabytku, przyjęło na siebie wspomniane już Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które wspomagane było również przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. W ostatnim czasie w/w Fundacja przejęła na własność ruiny klasztoru w Nowogrodźcu, gdzie już rozpoczęto prace przy jego odbudowie.

Stowarzyszenie Monitoring Zabytków podejmuje się tego trudnego zadania, gdyż tylko to może uchronić ten cenny dla historii naszego miasta obiekt przed całkowitą zagładą. Jesteśmy to winni naszemu miastu, które choć w dużej mierze oszczędzone przez działania wojenne, zostało ostatecznie zniszczone w wyniku powojennych zaniedbań, a później masowych wyburzeń jego historycznej zabudowy. – wskazuje Arkadiusz Gutka prezes Stowarzyszenia Monitoring Zabytków.

W historii słodowni otwiera się nowa karta. Jeszcze czysta, biała, aczkolwiek naznaczona wielkim obciążeniem i równie wielką odpowiedzialnością. Czy nowi właściciele udźwigną ten ciężar?

Całemu stowarzyszeniu życzymy, aby ich plany i zamierzenia, szczególnie te związane z pozyskaniem finansowania jak najszybciej się ziściły.

poniżej zdjęcia z 2016 roku i 2025 roku

2 KOMENTARZE

  1. No i niech się tu pan Gutko realizuje i wykazuje. A ciekawe kiedy władze pomyślą żeby odbudować rynek albo chociaż jedną część kamienic nad Krukiem. We Wrocławiu się udało po wojnie…

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj