Chcą przywrócić strażom gminnym i miejskim możliwość wykorzystania fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości. To sposób na zwiększenie dochodów gmin – ale jak podkreślają inicjatorzy – przede wszystkim poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Mobilne urządzenia do kontroli prędkości zaczęły pojawiać się na polskich drogach w 2003 roku. W ciągu kilku pierwszych lat ich liczba gwałtownie wzrosła. Około 2010 roku funkcjonowało już blisko trzysta takich fotoradarów, przy czym tylko część była w dyspozycji policji. Pozostałe należały do straży miejskich oraz podmiotów prywatnych, z którymi samorządy podpisywały umowy wtedy, gdy nie stać ich było na zakup własnego sprzętu. Mandaty wystawiane na podstawie zarejestrowanych wykroczeń zasilały bezpośrednio budżety gmin, natomiast sprawy kierowane poza struktury samorządowe skutkowały wpływami do kasy państwa. Ten mechanizm finansowy sprzyjał sytuacjom, w których kontrola ruchu drogowego stawała się narzędziem generowania dochodów, a nie wyłącznie poprawy bezpieczeństwa.
– Bezprawne nakładanie mandatów karnych na kierowców za przekroczenie prędkości po upływie ustawowego terminu od chwili ujawnienia wykroczenia, bezpodstawne karanie właścicieli samochodów za niewskazanie osoby, której powierzyli pojazd oraz pozyskiwanie przez samorządy z tego tytułu dochodów, które powinny zasilić budżet państwa. To tylko niektóre z uchybień jakie stwierdzili kontrolerzy NIK w działaniu straży gminnych i miejskich, które korzystają z fotoradarów. – wyliczała w 2011 roku Najwyższa Izba Kontroli.
W ocenie NIK w latach 2009-2010 straże gminne i miejskie w całym kraju nałożyły w ten sposób ok. miliona mandatów. Wysokość średniej grzywny to 300 zł, co daje łączną kwotę ok. 300 mln zł, omijając tym samym budżet państwa.
– Przyczynę nielegalnego nakładania grzywien na właścicieli samochodów kontrolerzy upatrują nie tyle w nieznajomości przez strażników zakresu swoich uprawnień, ale przede wszystkim w dążeniu do uzyskania jak największych wpływów zwiększających dochody gminy. Świadczy o tym m.in. ujmowane przez samorządy w swoich planach budżetowych wielomilionowych kwot dochodów pochodzących właśnie z nakładanych mandatów. – wskazywała NIK.
Dekadę temu strażom miejskim i gminnym odebrano prawo do używania fotoradarów. Obecnie montaż i obsługa wszystkich urządzeń stacjonarnych leży w gestii Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, a konkretnie jego jednostki Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD). Dziś to właśnie ta jednostka przy pomocy urządzeń stacjonarnych, odcinkowego pomiaru prędkości, monitoringu przejazdu na czerwonym świetle na skrzyżowaniu i przejeździe kolejowo-drogowym oraz urządzeń mobilnych zarządza automatycznym nadzorem nad ruchem drogowym. Wpływy z mandatów w całości spływają do budżetu państwa.
Powrót do przeszłości chce nam zafundować Związek Powiatów Polskich, który wystąpił z wnioskiem o rozpoczęcie prac legislacyjnych nad przywróceniem strażom gminnym i miejskim uprawnień do korzystania z fotoradarów i innych urządzeń rejestrujących.
– Impulsem do działania są sygnały z miast oraz dane Policji – po zmianach prawa z 2016 r. liczba przekroczeń prędkości w miastach wzrosła o ok. 30%, a skala nielegalnych wyścigów nawet się podwoiła, zwłaszcza w dużych ośrodkach. Cel ZPP jest jasny: nie zwiększanie dochodów samorządów, lecz ochrona życia i zdrowia mieszkańców, ograniczenie nocnych wyścigów oraz poprawa bezpieczeństwa i porządku publicznego. – podkreślają inicjatorzy zmian.
Propozycja Związku Powiatów Polskich zakłada ścisłą współpracę z Policją i ITD, instalowanie urządzeń wyłącznie w miejscach realnego zagrożenia (m.in. przy szkołach, przejściach dla pieszych, osiedlach), zatwierdzanych na podstawie analiz. Dane trafiałyby do centralnego systemu CANARD, a dochody z kar byłyby dzielone między Skarb Państwa a gminy.
– ZPP zwrócił się także do Ministerstwa Infrastruktury z pytaniem, czy dostrzega potrzebę takich zmian lub planuje inne skuteczne działania przeciw nielegalnym wyścigom. – wskazują inicjatorzy zmian.
My pytamy Was, czy to dobry pomysł, żeby dać strażnikom miejskim nowe narzędzie w postaci fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości? Gdzie w regionie ustawilibyście takie urządzenia? I czy uważacie, że są one skuteczne w poprawie bezpieczeństwa?























Ten kraj to tylko same zakazy kontrolę i zatruwanie obywatelowi życia.
już widzę jak straż miejska walczy z ulicznymi wyścigami.
Do tego nie ma powrotu.
W Lubomierzu nie będzie, bo nie ma Straży Miejskiej. Zlikwidowali
zlikwidowali bo nie było pieniędzy na nią, ale na podwyżki dla siebie pieniądze znaleźli.
Nie dla wyzysku przez gminy i i chorą formacje jaką jest Straz miejska.to gówno powinno być zlikwidowane w całej Polsce.
Weto dla tych durnot.
ot kolejny pomysł jakby to wzbogacić budżet…
Zwiększyć budżety gminy? Kasą kierowców? Płacimy podatki, niech burmistrzowie mniej zarabiają, a nie jak tłuste koty na stołkach się pasą. Zmienić ustawę gwarantującą widełki zarobkowe burmistrzom, wójtom i prezydentom miast a nie doić kierowców, podatników. Mało płacone jest w podatkach drogowych, w paliwie?
Bardzo ale to bardzo dobry pomysł.