praca w niemczech

Houston, mamy problem – musimy zdążyć, nim choroba zabierze Milence tatę…

0

Ile nam jeszcze takich spotkań zostało? Ile razy jeszcze będę mogła spojrzeć w jego otwarte oczy? Uśmiechamy się na zdjęciu, ale wieści wcale nie mamy wesołych …

Eliasz trafił do kliniki z powodu gorączki i bardzo wysokich parametrów zapalnych. Po kilku dniach udało się je trochę obniżyć i mąż przestał gorączkować. W piątek jak u niego byłam, mogliśmy posiedzieć chwilę na dworze. Niestety sobota przyniosła załamanie samopoczucia – osłabienie i gorączkę. Eliasz przespał prawie cały dzień. Niedzielne wyniki pokazały kolejny wzrost CRP. Eliasz w dalszym ciągu gorączkuje.

Trudno nam wszystkim z tą sytuacją, tym bardziej że od wiosny Eliasz na przemian leży w szpitalu to chwilę jest w domu i znów szpital. Dla naszej rodziny to bardzo męczące i tym trudniejsze, że odległość i opieka nad Milusią pozwala mi odwiedzić go najwyżej raz w tygodniu.

Staramy się, by jak najmniej dawać jej odczuć sytuację, w której jako rodzina tkwimy. Spędzam z nią więc sporo czasu, bawimy się, jeździmy na rowerach, chodzimy na basen. Mam nadzieję, że kiedyś w jej wspomnieniach z dzieciństwa zostawi to przyjemny ślad wśród tych bolesnych przeżyć.

Spoglądam na licznik zbiórki i, mimo że tak wiele już udało się zebrać, to wciąż do pełnej kwoty brakuje jeszcze ponad 800 tys. zł… Czas nam ucieka szybciej, niż się spodziewaliśmy i boję się, że nie zdążymy… Proszę, bądźcie z nami!

Ania – żona Eliasza

Zbiórka na cel: TERAPIA RATUJĄCA ŻYCIE – CAR-T-CELL W HOUSTON
Eliasz Dziarkowski, 28 lat, Chłoniak Hodgkina

WESPRZYJ ZBIÓRKĘ – siepomaga.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here