Pałacyk Hrabiego Schmettaua

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2017-04-14 08:32:37
Patrząc na prognozy synoptyków powoli nabieramy pewności, że wiosna zaczyna na dobrze gościć w naszej codzienności zachęcając do spacerów i rekreacji na świeżym powietrzu. Warto wtedy wykorzystać aktywnie w gronie rodzinnym lub przyjaciół weekendowe popołudnia na poznawanie zapomnianych walorów naszego regionu. Jednym z takich rzadziej uczęszczanych miejsc jest pałacyk hrabiego Schmettaua znajdujący się na szczycie wzgórza Wietrznik w dawnych Płakowicach.

Pałac ten znajduje się na końcu ulicy Podgórskiej na terenie dawnych Płakowic. Dawniej szczyt Wietrznika (z niem. Luftenberg) zamieszkiwali mieszkańcy kolonii nazywanej Ober Weinberg (górna Winna Góra). Niższe partie tego wzniesienia ciągnące się aż po zabudowania młyńskie koło Brunowa zagospodarowane były przez mieszkańców niewielkiej kolonii „Warffe”, często narażonej, z uwagi na swoje usytuowanie na powodzie i podtopienia ze strony rzeki Bóbr.

Górną część Wietrznika stanowiło kilkanaście domostw wraz z pałacykiem.


Sam pałacyk powstał podobno w pierwszej połowie XVIII wieku, założycielem był Bernard von Schmettau właściciel dóbr Brunowskich. Jak podają źródła internetowe: „W 1745 roku na polecenie Schmettaua zbudowano 1 piętrowy dworek z wysokim mansardowym poddaszem dla zarządcy. Później dobudowano boczne parterowe skrzydła z dachem dwuspadowym. Już w 1750 roku folwark z ziemią sprzedaje Filipowi Hermanowi von Sonneburg. Następnie w 1786 roku  wszystko odkupuje baron von Hochberg z Płakowic”. Pierwotnym przeznaczeniem pałacyku miało być myślistwo, czyli stworzenie małej rezydencji myśliwskiej. Inne źródła podają że pałacyk wybudowano jako rezydencję zarządcy pracującego dla hrabiego. Jednak jak podaje regionalista E. Braniewski: „…głównym przeznaczeniem budowli była przede wszystkim muzyka. Jej środkowa, wyższa część mieści na piętrze salę koncertową, o pięknej akustyce (…) jak inni mu współcześni właściciele majątków ziemskich, również i hrabia v Schmettau utrzymywał na swym dworze kapelę, a także podejmował u siebie ówczesne sławy muzyczne”. Autor ten podaje również istotny fakt przeznaczenia budowli, otóż pałacyk ten w oparciu o wspomnianą  wcześniej akustykę służył swym właścicielom nie tylko jako rezydencja letnia, ale był też miejscem kultu. Odbywały się tu bowiem zebrania protestantów, najprawdopodobniej wyznawców religii ewangelickiej.

W drugiej połowie XVIII wieku właścicielami pałacyku zostaje rodzina von Hohberg z Płakowic, organizując na jego terenie spotkania i występy o charakterze muzycznym. Wykorzystując oczywiście wspomnianą już akustykę głównej reprezentacyjnej budowli znajdującej się na pierwszym piętrze.

Na początku XIX wieku na podstawie decyzji landrata von Schweinitza pałacyk wraz z okoliczną zabudowa gospodarczą, sadem i polami uprawnymi przyłączono do majątku Brunowa. Był on wydzierżawiany za określone sumy pieniężne gwarantujące jego stałą  eksploatację  i opiekę ze strony dzierżawców. O ile wspomniano o funkcji religijnej budowli o tyle nikt nie przypuszczał chyba, że miała ona znaczenie również militarne.


Otóż w okresie Wojen Napoleońskich teren ten tak jak i znaczna część Śląska był terenem toczonych tu walk i starć pomiędzy wielką armią cesarza Napoleona, a armią państw koalicji antyfrancuskiej. Z uwagi na swoje ukształtowanie topograficzne i znaczenie militarne Wzgórze Wietrznik, na którym znajduje się pałacyk zajęty był w 1813 roku przez wojska koalicji antyfrancuskiej. Sam pałac jak i otaczający go stary drzewostan wraz z zabudowaniami służyły żołnierzom rosyjskim jako „zasłona dla baterii”. Stąd też zapewne ostrzeliwano wrogie pozycje francuskie.
Znana jest opowieść o 300–letnim dębię stojącym w pobliżu pałacyku. Dąb ten  to z uwagi na swoją wielkość służył jako osłona dla żołnierzy rosyjskich. Osłona nie tylko umiejscowionych przy nim dział armatnich, ale i ich obsługi przed niemiłosiernym upałem sierpniowym. Schronienie się pod koroną wielkiego drzewa dawało nieco wytchnienia, a woda ze starych przypałacowych studni pomagała przetrwać jakże ciężkie zmagania wojenne. Uzupełniano tam zapasy, pojono konie i dokonywano zwiadu wykorzystując cechy wzniesienia jako punktu obserwacyjnego.

Powracając do wcześniej wspomnianego historycznego dębu, w wyniku toczonych walk i wymiany ognia drzewo to  zostało  dość  mocno uszkodzony wobec czego podjęto decyzje o jego usunięciu, na co zezwolono mieszkańcom zamieszkującym niżej położoną kolonię „Nieder Weinberg” ( z niem. Dolna Winna Góra) w 1821 roku.

Utrzymuje się tezę, że budowla ta z uwagi na fakt że Winna Góra, na której się znajduje była własnością rodzin zamieszkujących majątek w Brunowie, toteż sam pałacyk pełnił funkcję małej rezydencji  letniej służąc celom kulturalno–wypoczynkowym. Odbywały się tu małe bankiety. Stanowił on świetną bazę wypadową do organizacji polowań.


W II połowie XIX wieku pałac znajdował się pod zarządzaniem rodziny von Cottenetów. W okresie drugiej wojny światowej służył jako jeden z budynków kadry Szkoły Sportowej Rzeszy, która mieściła się w nieopodal znajdującym się Pałacu w Brunowie. Szkolono tam młodzież z organizacji Hitlerjugend. Okoliczne lasy wykorzystywano jako teren ćwiczebny, o czym świadczą okopy i transzeje znajdujące się nad dawnym młynem Brunowskim przy kolonii „Nieder Weinberg”.

Po wojnie pałacyk był cały czas zamieszkiwany a znajdujące się przy nim zabudowania gospodarcze wykorzystywane do hodowli zwierząt. Ostatnim znanym właścicielem pałacu  był p. Henryk Kłodnicki, który majątek ten przekazał swojej córce Justynie. Nieruchomość  podobno sprzedano, ale potencjalny inwestor prawdopodobnie widząc umiejscowiony nieopodal nadajnik radiowo telewizyjny i związane z tym pole elektromagnetyczne, wycofał się z projektu utworzenia tu Domu Spokojnej Starości dla emerytowanych zagranicznych klientów.

Fiaskiem też zakończyła się zapoczątkowana w latach 80- tych budowa domu obok pałacu. W roku 2006 pałac strawił go pożar, przez co zawaliła się znaczna część drewnianego stropu, uszkodzeniu uległ dach, który w wyniku działań warunków atmosferycznych nie zabezpieczany i nie remontowany częściowo runął (lewe skrzydło uległo całkowitemu zawaleniu).

Tak oto na naszych oczach powolnym krokiem znika kolejna zabytkowa budowla na naszym terenie. Rozkradziono już co cenniejsze elementy kamieniarki, zniknęły obrzeża studni, które znajdowały się przy pałacu. Na swój los czeka już dalsza część zaniedbanej budowli na Wietrzniku. O dawnej świetności tego miejsca przypomina jedynie ozdobna część sufitowa sali balowej pałacu, do której jeszcze kilkanaście lat temu prowadziły kręte drewniane skrzypiące schody. Sala ta rzeczywiście tak jak podają wszelkie źródła pisane charakteryzowała się niesamowitą akustyką przestrzenną. Były tam piękne dwa wysokie  kominki z ozdobnymi kaflami, jednak znając nasze przywary narodowe szybko zyskały nowego właściciela.

Miejsce to kusi coraz szersze grono poszukiwaczy i eksploratorów poszukujących pozostałości i pamiątek minionych epok. Szczególnie tych nastawionych na pamiątki z minionej kampanii napoleońskiej na Śląsku, a tych jak dowodzi wiele publikacji naprawdę  na tym terenie nie brakuje. Odnajdywane są kule armatnie, kulki muszkietowe a nawet orły z proporców i sztandarów pułkowych. Nie wspominając już o guzikach mundurowych.

Oryginalna dawna poniemiecka rejestracja wozu konnego odrestaurowana przez wychowanków ZPEW i przekazana do Placówki muzealnej we Lwówku Ślaskim.


Dlatego nie pozostaje nam nic innego jak tylko zachęcić „weekendowych wędrowców” do odwiedzania tego typu miejsc, zanim ulegną całkowitej dewastacji i zapomnieniu. Należy jednak zachować szczególna ostrożność w trakcie penetrowania terenu okalającego pałac, szczególnie zabudowania  gospodarcze przylegające do obiektu, ponieważ znajdują się tam słabo zabezpieczone głębokie studnie, stanowiące niebezpieczeństwo dla postronnych nieświadomych turystów.

Ciekawostkę stanowi fakt, iż jedna z nich jest studnią naniesioną na wojskowe mapy taktyczne czyli pełni funkcje rezerwuaru awaryjnego na wypadek konfliktu.

Autor: Przemysław Popławski – pracownik ZPEW Lwówku Śląskim, pasjonat filokartysta,  regionalista. Autor kilkunastu artykułów w prasie regionalnej  oraz współautor:  „ ajemnic Zamku Grodziec i Pałacu Ambasadora III Rzeszy” (Wyd.CB), „Pogórze Izerskie w cieniu swastyki” (Wyd.CB), „Wojna 30-letnia i Kampania Napoleońska na terenie Powiatu Lwóweckiego i Mikroregionu Frydlanckiego.
 
Zobacz galerie:
Komentarze:
AparatEksplorator
Piątek, 2017-04-14 10:43
Szkoda ze w okolo jest pare nie pozakrywanych studzienek, a jesli juz tam idziemy po drodze mamy stary cmetarz
Aparatpytam
Piątek, 2017-04-14 11:55
Ciekawy artykuł.
Nigdy tam nie byliśmy.
A może ktoś tak po przecinku wymienić jeszcze kilka ciekawych miejsc, które warto zobaczyć, a nie są tak oczywiste?
Aparatw pobliżu
Piątek, 2017-04-14 12:52
Jest tyle wspaniałych miejsc koło naszego Lwówka. Kiedyś sam chodziłem i penetrowałem okolice, dzisiaj już zdrowie nie pozwala. Ale cieszy mnie, że ktoś pamięta o historii i przypomina ją mieszkańcom, młodzieży. Szkoda tylko, że jak tak dalej pójdzie, to za parę lat nie będzie juz co zwiedzać :(
AparatBraniemiecki
Sobota, 2017-04-15 00:00
Panie Przemku, proszę nie korzystać z tekstów Eugeniusza Braniewskiego. On chyba sali koncertowej w pałacu w życiu nie widział. Ted dworek pod Lwówkiem posiada jedyne większe pomieszczenie, które nie ma wspaniałej akustyki a wręcz przeciwnie, daje spore odbicie dźwięku od ścian, co wręcz psuje odbiór muzyki. Ponadto to tylko pokój główny, jak dodamy tam meble to gdzie tam dać orkiestrę? Może jakiś fortepian tam stał ale to nie pałac hrabiego ale zwykły dworek zarządcy jego majątku. To też nie pałacyk myśliwski, bo na co miały tu polować i po co obok budynki gospodarcze.
Aparat...
Sobota, 2017-04-15 01:40
Byłam tam w tamtym roku łyzałam od znajomych, że podobno to jet "nawiedzony dom".
Aparat,,,,
Sobota, 2017-04-15 10:40
Tak, nawiedzony przez Polaków. Po takim "nawiedzeniu" wszystko co piękne przestaje być piękne, a wszystko co cenne wyparowuje. Jestem Polakiem i tu mieszkam i nie chcę by coś się w tej materii zmieniło. Ale uczciwie mówiąc najgorsze co spotkało te ziemie to właśnie nasz polski powrót. Szczególnie kałmucji ze wschodu
Aparatdo Braniemiecki
Sobota, 2017-04-15 12:17
Przy tworzeniu tego tekstu oczywiście opierano się na jednym z artykułów p. E. Braniewskiego , jednakże faktem jest ze on ten artykuł tworzył na podstawie swoich " niemieckich poprzedników "którzy publikowali tego typu informacje w "Lowenberger Heimatgruse" .Skoro napisali że na pierwszym pietrze znajdowała się sala z doskonałą akustyką , a sam pałacyk (dworek ) był własnością zarządcy którego ulubionym zajęciem były polowania -no to reasumując sami Niemcy nie tworzyli by przecież przekłamań w swojej regionalnej historii(???!!).Pyta Pan na co tu polowano..?, to pytanie do współcześnie działających Kół Łowieckich, dodam ze pogłowie zwierzyny było dawniej znacznie wyższe(było jej więcej) .Co do budynków gospodarczych, to oczywistym jest ze dane gospodarstwo z czegoś musiało żyć , toteż hodowla zwierząt nie odbywała się w salach balowych - ale właśnie w tego typu budynkach.Przy niemal każdym większym dawnym folwarku , dworku czy Pałacyku była takowe budynki pełniąc swoje określone funkcje : powozownia, kuźnia, chlewnia, stajnie i kurniki.I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam serdecznie i zapraszam do współpracy -może i Ty szanowny czytelniku wykażesz troszkę inwencji twórczej i również coś dla nas napiszesz. Ja nie robię tego dla kasy , dla tego by mieli co gadać , robię to dla młodzieży by to co jeszcze jest do pokazania -po prostu opisać , pokazać , nie uległo zapomnieniu itd. Do zobaczenia na szlaku : PP
AparatMISJA AFGANISTAN
Sobota, 2017-04-15 12:19
Ciekawe miejsce , tylko niech ktoś pozabezpiecza te studnie przy ruinach gospodarstw, o nieszczęście bardzo łatwo.Dobrze że autor wspomniał o tym w artykule.
Aparatlwóweczek
Sobota, 2017-04-15 12:23
Fajny artykuł, mieszkamy we lwówku i nigdy tam nie byliśmy , czy ktoś może bliżej określić jak można bezpiecznie zwiedzić to miejsce by nie natrafić na te studnie, ktoś coś więcej wie...?
Aparatczytelnik
Sobota, 2017-04-15 12:54
no kto by pomyślał nasz Przemo pisze artykuły....no ..no..oby takich więcej.
Aparatmieszkaniec
Sobota, 2017-04-15 13:37
W pałacyku tym mieszkali kiedyś Państwo Reccy, oraz Daszkiewiczowie i Kozarowie. Potem budynek ten kupił od córki Reckich(p.Juchniewska/Jachniewska) miejscowy rolnik p. Henryk Kłodnicki.Po nim nieruchomość tą podobno przejęła w drodze dziedziczenia p. Justyna. kim jest nowy nabywca , może ktoś coś wie coś więcej na ten temat ?, prosimy o informacje....:-)...
AparatDLW
Wtorek, 2017-04-18 17:59
nieruchomość nabył niemiecki inwestor który tak jak jest napisane w artykule planował otworzyć tam dom spokojnej starości.lecz władze niestety miały inne plany a te ambitne były blokowane,samo to że od takiego pomnika historycznego zaledwie 15m postawiono nadajnik jest absurdem,odnośnie ul myśliwskiej było wiele planów nieopodal znajdują sie ruiny fundamentów domu myśliwskiego który miał powstać lecz obaj inwestorzy bo było ich dwóch pan Alfred.G i Henryk.K pierwszy zginął w wypadku samochodowym natomiast pana Henryka znaleziono martwego w stawie w lwóweckim Parku z tego co pamiętam obaj panowie zginęli w jednym roku
AparatCiekawy
Wtorek, 2017-04-18 21:26
Zastanawia mnie czy obiekt na planie kwadratu to nie przebudowana wieża rycerska? których jest kilka podobnych w okolicy ? bo wątpię by specjalnie projektowano odrębną bryłę dobudowując do niej przyległe skrzydła.
AparatCiekawy 2
Czwartek, 2017-04-20 00:15
Możliwe że Pan /Pani : "ciekawy" ma racje i opisywany obiekt mógł być wieżą rycerską , są tacy co uważają że wybudowano go na ruinach innej starszej budowli.Skrzydło mogli dobudować znacznie później.Który obiekt w okolicy podobny jest do niego ....?
Aparatczytelnik
Czwartek, 2017-04-20 00:18
Czy to nie zbieg okoliczności że obaj inwestorzy którzy chcieli coś wybudować obok pałacyku zginęli . komuś bardzo chyba zależało na tym by nie doszło do realizacji prac.Tylko komu zależało , kto miałby w tym interes.....?
AparatDo DLW
Czwartek, 2017-04-20 13:06
Dziękujemy za informację, mnóstwo razy tamtędy przechodzimy na spacery i zastanawialiśmy sie co z tym budynkiem , kto jest obecnym właścicielem.Ostatnio jak tam byliśmy ktoś porządkował teren przy budynku,może jest szansa że ktos to sensownie zagospodaruje.
Aparatdo Ciekawych
Piątek, 2017-04-21 23:14
Nie fantazjujcie. Wieża rycerska? W wieżach mieszkalnych ze średniowiecza były szersze mury i inne sklepienia na dolnej kondygnacji. Źródła wspominają o gotyckim dworze w dolnej części wsi położonym obok pałacu obok którego stale zbierała się woda. Na Wietrzniku znajduje się dworek z XVIII wieku, nietypowy, lecz bardzo skromny z detalu. Nie zdziwiłbym się, gdyby był niższy, a potem część środkowa została podniesiona i zaakcentowana, co było popularne w tamtych czasach.
AparatHistoryk
Niedziela, 2017-04-23 15:44
Budynek ten nie był wieżą rycerską, był to zwykły dworek zarządcy z XVIII wieku.W centrum wsi Płakowice położonych poniżej Wietrznika przy obecnej ulicy Złotoryjskiej stał niegdyś stary Dwór Rycerski który rozebrano .
AparatJa
Niedziela, 2017-06-25 01:40
Opisywany tu obiekt bardzo przypomina wieżę rycerską w Rakowicach. Tu jakby nie było bocznych skrzydeł -budynek bardzo by przypominał tamten.
Dodaj komentarz

Kalendarz wydarzeń

Prev
Lipiec 2017
Next
Po Wt Śr Cz Pi So Nd
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Mini_fotolia-108898813-subscription-xxl-pracujpl
Środa, 2017-07-26
List_mini_fotolia-114915945-subscription-xxl-pracujpl
Środa, 2017-07-26
List_mini_dlaczego-warto-zmienic-prace-sprawdz-co-mowia-ci-ktorzy-juz-zdecydowali-big
Środa, 2017-07-26
List_mini_aplikacja-mobilna-sposob-na-szybkie-znalezienie-pracy-big
Środa, 2017-07-26
List_mini_6-korzysci-niefinansowych-z-pracy
Środa, 2017-07-26
List_mini_noz
Środa, 2017-07-26
List_mini_prokurator
Środa, 2017-07-26
List_mini_lwowek-zabojstwo-jaskiewicza-2
Wtorek, 2017-07-25
List_mini_swieto-olicji-lwowek-slaski-2017
Wtorek, 2017-07-25
List_mini_klecza-krzyz-pokutny
Wtorek, 2017-07-25
List_mini_lwowek-american-wheat
Wtorek, 2017-07-25
List_mini_prokuratura-jelenia-gora
Wtorek, 2017-07-25
List_mini_andrzej-duda
Poniedziałek, 2017-07-24
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
Aktualności | Wydarzenia | Ludzie | Samorząd | Na sygnale | Wywiady | Historia | Galeria | Ogłoszenia |  Reklama | Praca