Tajemnicze Ruiny Boberhaus

Wyjeżdżając z Lwówka Śląskiego w kierunku na Jelenią Górę, tuż za mostkiem, można dostrzec po prawej stronie drogi nietypowe zabudowania; to murowana podstawa „Bobrzańskiego Domu”. Według pogłosek spotykali się tutaj członkowie tajnej organizacji planującej zamach na Hitlera. Lakoniczne wzmianki mówią, że funkcjonował tutaj… uniwersytet! Czy tak było naprawdę?
 
Na początku XX wieku Max i Elizabeth Zwirner, zamożne małżeństwo lwóweckich aptekarzy, postanowili przeznaczyć oszczędności na stworzenie domu swych marzeń. Miał on zostać wzniesiony na niewielkim wzniesieniu, skąd rozciągała się panorama na miasto oraz malownicze zgrupowanie form skalnych. W 1909 roku projekt budynku wykonał Hans Poelzig, autor przebudowy lwóweckiego ratusza.

Boberhaus - lata 30. XX w., zb. Sz. Wrzesińskiego

Reprezentacyjny gmach, określany początkowo jako „Dom Zwirnera”, składał się z siedmiu kondygnacji. Szeroka podmurówka podtrzymywała taras, na którym stała górna część budynku nakryta dachem siodłowym. Najniżej znajdowały się pomieszczenia gospodarcze z kuchnią (tylko ten fragment budynku zachował się do dziś). Powyżej była sala muzyczna, biblioteka, jadalnia i sale do wypoczynku. Kolejne kondygnacje przeznaczono  na sypialnie. Obok domu przygotowano ozdobne alejki ogrodowe ze świerkowym parkiem i boiskami do uprawiania sportu. Wielka kubatura oraz zaplecze rekreacyjne nie były przypadkowe. Dom aptekarzy szybko bowiem przekształcono w Knaben-Alumnat – czyli miejsce, w którym zapewniano ubogim chłopcom dach nad głową, naukę i wyżywienie. Czasem goszczono tu także młodych turystów. Dla poprawnego funkcjonowania placówki - Max Zwirner, w 1910 roku zrezygnował nawet z prowadzenia apteki.

Po śmierci fundatora (1917), wdowa prowadziła zakład dla młodzieży jeszcze przez kilka lat; w końcu wystawiła go na sprzedaż. Stąd w roku 1926 ruszyła na Dolnym Śląsku wielka zbiórka funduszy prowadzona przez studentów związanych z organizacją Schlesische Jungmannschaft oraz z profesorem Eugenem Rosenstockiem, historykiem prawa i socjologiem wykładającym na Uniwersytecie Wrocławskim. Tak narodził się Boberhaus – słynne miejsce obozów integracyjnych i ośrodek edukacyjny: Dzięki współpracy właścicieli ziemskich, robotników o poglądach socjalistycznych i chrześcijańskich, przedstawicieli przemysłu tekstylnego i wydobywczego, kleru, nauczycieli i młodzieży, założono pod koniec grudnia 1927 roku grupę roboczą „Lwówek Śląski”. Opracowywała ona zagadnienia naukowe, socjalno-pedagogiczne i publicystyczne. – czytamy w liście jednego z uczestników obozu, Horsta von Einsiedela.

Kort tenisowy obok Boberhaus., zb. Sz. Wrzesińskiego

Po otrzymaniu zgody z kuratorium, podjęto decyzję o zorganizowaniu w dniach 14 marca - 1 kwietnia 1928 roku pierwszego „obozu pracy dla przywódców młodzieży pracującej, młodzieży miejskiej i wiejskiej”. Postanowiono, iż na wielodniowej konferencji powinni zjawić się również czołowi przedstawiciele szkół i fabryk. Poza wykładami, z myślą o integracji 18-25-latów pochodzących ze wszystkich warstw społecznych, zaplanowano kilka form wzajemnego zbliżenia: sport i zabawa, praca fizyczna oraz praca naukowa. Na lwówecki obóz do Boberhaus przybyło aż sto osób z całego Dolnego Śląska!

Zachowały się szczegółowe opisy realizowanych tutaj zadań, jednak ramy artykułu nie pozwalają na rozwinięcie tegoż zagadnienia. Nadmienię, iż tematem przewodnim było znalezienie sposobu na prawidłowy rozwój i funkcjonowanie ludzi w gospodarce przemysłowej. Praca to jedno, ale omawiano też, jak ważny dla zdrowia ma czas wolny. W międzyczasie porównywano życie ludzi w Niemczech, Rosji i Stanach Zjednoczonych.

Po zakończeniu zjazdu o miasteczku nad Bobrem stało się głośno. Nic dziwnego, że organizator – Śląski Związek Młodzieży - postanowił przygotować kolejny obóz integracyjny (7-27 marca 1928 r.), a nawet powołać do istnienia… Uniwersytet Ludowy „Boberhaus” we Lwówku Śląskim! Tym razem przybyło na zjazd: 29 studentów, 23 rolników oraz 30 robotników i rzemieślników. W ramach zajęć fizycznych, młodych ludzi wysłano do rozbiórki jeden z budynków, a pozyskane kamienie przeznaczono do budowy muru w ogrodzie i schodów po lewej stronie Boberhausu. Inną grupę wysłano do podmiejskiego lasu, gdzie mieli za zadanie wyciąć nieco drzew, kolejni jeździli po nawóz i po rozrzuceniu obok gmachu, przygotowywali grządki. Ostatni wozili piasek na budowę nowego hotelu. Poza pracą fizyczną i wykładami, organizowano wycieczki: na zamek Grodziec, do Lubomierza, czy Szklarskiej Poręby i Świeradowa Zdroju. Warto nadmienić, iż podczas trwania obozu, w dniach 16-18 marca,  goszczono: nadprezydenta prowincji Dolny Śląsk, wojewodę samorządowego, prezydenta Legnicy, przewodniczącego Krajowego Urzędu Pracy, a także przedstawicieli Politechniki Wrocławskiej i kilku właścicieli ziemskich!

Kolejne spotkania organizowano jeszcze wielokrotnie. Debatowano nad powołaniem do życia Uniwersytetu Ludowego, zastanawiano się nad bezrobociem, rozwojem zawodowym młodzieży szkolnej. O ile przez trzy lata nie było problemu z zapraszaniem do Boberhausu rozmaitych gości, od roku 1930 sytuacja uległa całkowitej zmianie. Próbowano ratować się zmianą profilu nauczania. Przez kolejne dwa lata prowadzący „Bobrzański Dom” szukali ratunku poprzez organizowanie rozmaitych kursów. Nie pomogło. Z powodu ogromnych trudności z utrzymaniem obiektu - doszło nawet do tego, że zredukowano kadrę, a goście musieli pracować na miejscu, bądź opłacać swój pobyt.


Jesienią 1932 roku Komisariat Rzeszy przeznaczył lwówecki ośrodek dla Ochotniczej Służby Pracy (FAD). Jej członkowie uczestniczyli głównie w pracach rolnych, leśnych i przy budowie dróg. Organizacja ta w 1933 roku została przekształcona w Służbę Pracy Rzeszy (RAD). Po objęciu w Niemczach władzy przez nazistów i wzroście znaczenia organizacji Hitlerjugend, podjęto działania zmierzające do przejęcia Boberhaus. W 1942 roku „Bobrzański Dom” przekształcono w miejsce zakwaterowania francuskich robotników przymusowych. Dwa lata później urządzono tutaj lazaret, w którym umieszczano rannych i chorych żołnierzy walczących na froncie wschodnim.

Najtragiczniejsze dla mieszkańców „Bobrzańskiego Domu” nadeszły w lutym 1945 roku. Według najpopularniejszej wersji, zanim Lwówek został zajęty przez oddziały rosyjskie, Boberhaus spalił się doszczętnie w wyniku wysadzenia w powietrze sąsiedniej fabryki chemicznej. Istnieje również fantastyczna teoria o zbombardowaniu budynku na rozkaz samego Hitlera celem uśmiercenia ukrywających się tu spiskowców. W rzeczywistości górna część została uszkodzona w wyniku trafienia go sowieckim pociskiem. Nieremontowany i opuszczony, szybko ulegał dalszej destrukcji. Z tej przyczyny tuż po zakończeniu wojny zapadła decyzja o jego rozbiórce.

Obecnie w miejscu dawnych ogrodów i parku znajdują się prywatne posesje, a o wielkości „Bobrzańskiego Domu” przypomina, z każdym rokiem w gorszym stanie, murowana część dolnej kondygnacji…





Nap. Szymon Wrzesiński – historyk, geograf, autor przewodników oraz książek o tajemnicach, skarbach, zamkach i pałacach Dolnego Śląska.
POGÓRZE IZERSKIE W CIENIU SWASTYKI: Tajne fabryki, ośrodki szkoleniowe i eksterminacja w okresie III Rzeszy (wyd. CB, Warszawa, 2012)
SEKRETY KOPALNI I MAJĄTKU W NIWNICACH (wyd. CB, Warszawa, 2012)
NAPOLEON NAD BOBREM I KWISĄ: Szlakiem bitew, skarbów i zabytków wojny 1813 roku (wyd. CB, Warszawa, 2013).
ZAMEK CZOCHA W POLSCE LUDOWEJ: Tajemnice, odkrycia i wspomnienia z lat 1945-1989 (wyd. CB, Warszawa, 2017).
POLSKIE SKARBY POD KARKONOSZAMI: Skarby Schaffgotschów, skrytki Grundmanna i Szczelina Jeleniogórska (wyd., CB, Warszawa, 2017).
Autor: Szymon Wrzesiński