Po co Straż Miejska, skoro nie ma z nią kontaktu?

Od czasu powstania Straż Miejska jest formacją, która cieszy się najgorszą opinią wśród wszystkich służb mundurowych. Według niektórych strażników to zasługa dziennikarzy, którzy pokazują ich w krzywym zwierciadle. Czy tak faktycznie jest, czy strażnicy miejscy to niezbędna i dobrze służąca nam formacja, której wszyscy się tylko czepiają, czy raczej to formacja, która sama sobie zasłużyła na złą opinię?


W połowie października br. czytelnicy Lwówecki.info poskarżyli się nam na brak kontaktu ze Strażą Miejską w Mirsku i na niemożność zgłoszenia interwencji. Jak twierdziła osoba skarżąca Pana Strażnika nie ma w urzędzie i nie odbiera on telefonu. To już nie pierwszy taki sygnał postanowiliśmy, więc sprawdzić, czy mirszczanie mają rację, czy się bezpodstawnie „czepiają”. Jak się okazało kontakt ze strażnikiem faktycznie jest niemożliwy. Przez kilka dni nie udało nam się dodzwonić ani na numer stacjonarny, ani na numer komórkowy. Nikt nie odbiera, nikt nie oddzwania.

Próby dodzwonienia się do Straży Miejskiej w Mirsku rozpoczęliśmy ok. południa w poniedziałek, 23 października br. Numery do kontaktu zaczerpnęliśmy ze strony internetowej mirskiego urzędu: (+48 75) 64 70 446, 609 993 926. Kilka prób i brak efektu. Dopiero ok. godz. 14., strażnik odebrał telefon stacjonarny, ale ze względu, że już wychodził, nie miał czasu na przyjęcie zgłoszenia. Poprosił o zadzwonienie za godzinę i na tym udane kontakty ze strażą miejską zakończyły się, bo po upływie tej godziny już nikt telefonu nie odebrał.

zrobione dziś zrzuty ze strony internetowej BIP Mirska



 
Następnego dnia nastąpił przełom. Po kolejnej próbie dodzwonienia się na telefon komórkowy okazało się, że ten numer został już przypisany do innej osoby, innego z urzędników, mimo, że na stronie internetowej mirskiego urzędu do dziś widnieje przy Straży Miejskiej. Ale nie zrażamy się. Dzwonimy do sekretariatu i pytamy, czy Strażnik Miejski jest dziś w pracy, bo być może jest na urlopie, chorobowym, etc. i dlatego nie może odebrać? Pani sekretarka wyjaśnia, że strażnik jest na terenie urzędu i podaje nam inny numer jego telefonu komórkowego. Niestety, ten telefon również milczy. Po kilku dniach daliśmy sobie spokój, bo ileż można próbować zgłaszać pilną sprawę? Pytania o powody niemożliwości skontaktowania się ze strażnikiem miejskim i przyszłości mirskiej formacji skierowaliśmy do Pana Andrzeja Jasińskiego, Burmistrz Miasta i Gminy Mirsk oraz do wszystkich 15 radnych Rady Miejskiej Gminy Mirsk.
Czy Państwa zdaniem Straż Miejska w Mirsku w obecnej formie powinna istnieć, skoro mieszkańcy nie mają z nią możliwości kontaktu, niezwłocznego zgłaszania interwencji?
Jak widzą Państwo przyszłość mirskiej straży miejskiej? Likwidacja, szkolenia z kontaktu z petentami, zwiększenie etatów, a może pozostawienie obecnej sytuacji bez zmian, …?
W odpowiedzi pierwsze pismo otrzymaliśmy od Pani Małgorzaty Myślickiej-Łoś Przewodniczącej Rady Miejskiej Gminy Mirsk i Pana Krzysztofa Menke Wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Gminy Mirsk. Państwo Radni przypominają, że na sesji RMiG Mirsk odbytej 31 sierpnia 2015 r. rozpatrzono petycję mieszkańców gminy podpisaną przez 650 osób dotyczącą likwidacji Straży Miejskiej w Mirsku. Po wysłuchaniu wnioskodawców, Inspektora Straży Miejskiej, Komendanta KP w Gryfowie Śl., Burmistrza MiG Mirsk oraz dyskusji, radni 13 głosami przeciw, przy 2 głosach wstrzymujących się odrzucili petycję. Od tamtego dnia do Rady nie wpłynęła żadna skarga dotycząca tej formacji.
Radna Małgorzata Myślicka-Łoś i Radny Krzysztof Menke tłumaczą brak możliwości kontaktu z mirską formacją tym, iż jeden ze strażników jest na chorobowym. Nie odpowiadają jednak na pytanie, jak widzą przyszłość Straży Miejskiej w Mirsku.



Odpowiedzi w zastępstwie Burmistrza A. Jasińskiego udziela Sekretarz MiG Mirsk Pan Jan Zaliwski, który informuje, że aktualnie zatrudniony jest jeden strażnik miejski. Zadania swoje realizuje przeważnie na terenie gminy, co w sposób oczywisty utrudnia kontakt mieszkańców w siedzibie urzędu. Inspektor straży miejskiej wyposażony jest również w telefon komórkowy, nie mniej jednak należy brać pod uwagę problem z brakiem odpowiedniego zasięgu anten telefonii komórkowej, jak również brak możliwości kontaktu w czasie przeprowadzania interwencji. – tłumaczy Pan Zaliwski.

Zapewniam, iż w każdym z przypadków, przy każdej z prób kontaktu telefon komórkowy był w zasięgu.

Pan Sekretarz informuje także, że w aktualnej organizacji pracy Straży Miejskiej w Mirsku nie ma możliwości zapewnienia zgłaszającemu interwencję bezpośredniego kontaktu ze strażnikiem miejskim, natomiast istnieje możliwość informowania i zgłaszania problemów w Urzędzie Miasta i Gminy Mirsk w czasie godzin pracy – tłumaczy Jan Zaliwski, który wyjaśnia także, iż rozważane jest zwiększenie etatów. „Nie jest planowana w najbliższym okresie likwidacja Straży Miejskiej w Gminie Mirsk. Rozważam możliwość zatrudnia w roku 2018 komendanta straży miejskiej i zwiększenia stanu do dwóch etatów”.


Koszty utrzymania SM w Mirsku:
W budżecie na 2017 rok założono wpływy z tytułu grzywien, mandatów i innych kar pieniężnych od osób fizycznych na kwotę 3.000 zł i wydatki na kwotę 82.516,00 zł, w tym m.in.: wynagrodzenia osobowe pracowników 59.382,00 zł, składki na ubezpieczenia społeczne 10.097,00 zł, zakup materiałów i wyposażenia 3.250,00 zł, czy opłaty z tytułu zakupu usług telekomunikacyjnych 1.100,00 zł. Do tego doliczyć należy utrzymanie samochodu służbowego SM, jego ubezpieczenie, paliwo, naprawy, opony, amortyzację, kwestie lokalowe …
Przedstawiony przez burmistrza Mirska projekt budżetu na 2018 rok zakłada wzrost wydatków na Straż Miejską o ponad 30 tysięcy złotych do kwoty 114.157,00 zł

fot.: mirsk.eu

Odpowiedzi potwierdzają tylko skargi mieszkańców z trudnościami kontaktu, ze strażnikiem miejskim. Mimo upływu trzech tygodni, do dziś nikt do nas nie oddzwonił. Ani Strażnik Miejski, ani nikt z jego przełożonych nie uznał także za stosowne powiedzieć PRZEPRASZAM.

Przy okazji tematu Straży Miejskiej wychodzi także stosunek radnych RMiG Mirsk do społeczeństwa. Z 15 radnych, do których skierowaliśmy pismo odpowiedzi udzieliło nam tylko dwoje, pozostali radni w osobach: Piotr Cybulski, Antoni Alchimowicz, Bartosz Baszak, Zdzisław Grotnik, Ryszard Hnydyszyn, Elżbieta Janowska, Ewa Kreis, Janusz Machulak, Bogusław Nowicki, Tadeusz Przybylski, Ryszard Wasilewski, Danuta Zatchiej-Flig, Bogdan Żemojcin do dziś milczą.

Na zakończenie warto zadać siebie pytanie, co Straż Miejska w Mirsku robi, na co dzień i jakie ma sukcesy? My o takowych nie słyszeliśmy, a Państwo?!
Autor: red.