Slider_lwowek-slaski-biezna-stadion-2017-1 Slider_fabryka-w-uboczu-ok-1900-r. Slider_xiv-przejscie-dookola-kotliny-jeleniogorskiej Slider_logo-metalowiec Slider_lubomierz-rewitalizacja-konsultacje-2017

Oprawca, czy ofiara? Odebrali psa. Zobacz, kto komu i dlaczego?

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2016-12-20 17:19:53
Sporym echem, nie tylko w samym Lwówku Śląskim, odbiła się interwencja Stowarzyszenia, które w asyście policji odebrało psa jednemu z lwóweckich nauczycieli. Stowarzyszenie twierdzi, iż nauczyciel od lat znęcał się nad zwierzęciem. Nauczyciel przedstawia wyniki badań psa i wyjaśnia, iż zawsze się nim starannie opiekował.

Na początku grudnia na Facebooku pojawił się szokujący wpis SOS Beagle:

W sobotę (3.12) inspektorzy z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt podjęli interwencję w sprawie niewłaściwych warunków utrzymywania suki beagle w miejscowości Lwówek Śląski (woj, dolnośląskie).
Od 3 lat mieszkańcy oraz lokalne Fundacje podejmowały wszelkie możliwe kroki w celu poprawy dobrostanu suczki, począwszy od interweniowania, odbierania szczeniaków, po zgłaszanie zaniedbań do straży miejskiej i na policję. Żadne z działań nie przynosiły rezultatów w postaci poprawy bytu suczki.
Brak reakcji właściwych służb mógł być również spowodowany tym, że właściciele psa są prominentnymi i znanymi mieszkańcami Lwówka Śląskiego - właściciel jest nauczycielem/pedagogiem w lokalnej szkole.
Inspektorzy podczas interwencji podjęli decyzję o odbiorze psa w trybie administracyjnym w związku z zagrożeniem zdrowia i życia. Ujemna temperatura sięgająca -7 stopni, brak wody, budy oraz właściwego schronienia przed wiatrem, przewlekłe zapalenie spojówek, uszu, pęcherza oraz skóry dały podstawy do uznania, iż zwierzę należy niezwłocznie zabrać właścicielom, pomimo braku ich zgody i oporu.
Sunia pomimo widocznej na zdjęciach budy, nie mogła się do niej dostać, miała za krótki łańcuch… Właściciel psa twierdził, że warunki w jakich utrzymywana jest suka beagle są odpowiednie, utrudniał on prowadzenie czynności przez uprawniony organ oraz nie chciał wydać zwierzęcia.
W związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa długotrwałego znęcania się nad zwierzęciem, Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt zawiadomi o sprawie prokuraturę. Właścicielowi za popełniony czyn może grozić do 2 lat pozbawienia wolności, nawiązka w wysokości do 100 tyś. zł oraz 10-cio letni zakaz posiadania zwierząt. Stowarzyszenie Sos Beagle przejęło opiekę na sunią. Dokładamy wszelkich starań, aby jak najszybciej zapomniała o koszmarze tych wielu długich lat spędzonych w samotności, w skrajnie ciężkich warunkach… Sunia przebywa w domowym hotelu, otoczona troską. Jest w trakcie badań. Doraźnie uzyskała już pomoc weterynaryjną, teraz jest diagnozowana, czekamy na wyniki, które pozwolą nam wdrożyć dalsze leczenie. Bardzo prosimy Państwa o wsparcie.

-- Tu podany jest numer konta bankowego, na które można dokonywać wpłat. --

Konrad Kuźmiński Prezes Stowarzyszenia Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt w prywatnej wiadomości na facebooku informuje nas, iż do stowarzyszenia zgłosili się świadkowie złego utrzymywania psa, którzy chcą zeznawać w tej sprawie.

Pod przedstawionym powyżej postem pojawiła się fala komentarzy, w których to ich autorzy bardzo negatywnie oceniają zachowanie mieszkańca Lwówka Śląskiego, warto dodać, iż ocenę tę wyrażają na podstawie jednostronnego wpisu i filmu, na którym widać merdającego ogonem psa. W komentarzach pojawiają się radykalne określenia, ruszyła fala nienawiści: Beata: „Nauczyciel sadyzmu!!!!!!”, Alicja: „Padlina, a nie człowiek”, Renata: „Oby padł najwyższy możliwy wyrok, a reputacja tego faceta była tak zrujnowana, żeby musiał spylać z Lwówka”, Jola: „nauczyciel / pedagog " ....kpina jakaś ! Kogo wykształci i czego nauczy taki skur....? Przyszłych katów i oprawców ? Dokąd zmierzasz polska "inteligencjo" z takim przedstawicielem....wstyd”. Zbigniew: „Niech się ścierwo wstydzi wyjść z domu”.

Wśród licznych komentarzy pojawił się także taki, w którym Pani Iza wywołuje „do tablicy” Lwówecki.info i pyta, dlaczego nie podejmujemy tematu. Odpowiadając Pani Izie i pozostałym forumowiczom napisałem pod postem komentarz, w którym wyraziłem swoje wątpliwości, co do tego jednostronnego materiału, a jednocześnie poinformowałem o braku kontaktu z Zarządem Stowarzyszenia, które odebrało suczkę, a którego Prezes nie odbiera telefonu, nie odpowiada na sms ani na wiadomości na FB.
Marek Dral: „… Dziwi mnie tak jednostronna informacja. Dziwi oskarżenie służb, oraz Urzędu bez poznania ich stanowiska - przyczyn. Dziwi brak fachowej informacji o stanie zdrowia odebranego psa – brak opinii lekarza weterynarii, do którego tuż po odebraniu trafił pies. Dziwi brak informacji o obecnym stanie zdrowia suczki – czy pies żyje, jak się czuje, kto się nim opiekuje i czego suczka potrzebuje i gdzie na bieżąco można uzyskać informację o jej stanie zdrowia? Dziwi brak kontaktu z DIOZ. I na koniec szokuje – zamiast kontaktu – podanie jednostronnej informacji opatrzonej numerem konta bankowego!!!

Mimo braku kontaktu z Zarządem DIOZ przez cały czas zbieraliśmy materiały, żeby móc przedstawić Państwu pełen obraz sytuacji suczki Beagle.

Warto zacząć od tego, iż podstawą do odebrania właścicielowi zwierzęcia jest art. 7.  USTAWY z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt, którego pierwszy paragraf mówi, iż zwierzę można czasowo odebrać właścicielowi na podstawie wydanej decyzji Burmistrza. Jak wiemy Stowarzyszenie Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt (DIOZ) nie posiadało takiej decyzji i mimo upływu ponad dwóch tygodni nadal jej nie posiada. (stan na 19.12.16)


Całą sytuacją zaszokowany jest Pan Zdzisław - właściciel psa. Podczas długiej rozmowy opowiada nam o psie, jego warunkach bytowania, jego zdrowiu i akcji jego odebrania przez Stowarzyszenie, któremu asystowała lwówecka policja.
Jak się dowiadujemy suczka była u Pana Zdzisława od pierwszych tygodni po urodzeniu, czyli niemal 10 lat. Pies trzymany był w kojcu za domem, przy szopce z drzewem. Pan Zdzisław wyjaśnia, iż pies w większości trzymany był luzem, przez co czasami zdarzało mu się znaleźć dziurę i uciec do przyległego parku. Tak trzymane zwierzę samo wybrało sobie legowisko, mimo, iż pies miał budę wolał spać na sianie i z podwyższenia obserwować otoczenie. Pies ma aktualne szczepienia i jest prawidłowo karmiony specjalnymi karmami w puszkach, a ich dawkowanie było konsultowane z weterynarzem.
Właściciel psa mówi, że suczka nie miała luksusów, ale on o nią każdego dnia dbał.


Pan Zdzisław podkreśla, iż w sobotę, 3 grudnia 2016 roku przedstawiciele DIOZ weszli na teren jego posesji bez jego zgody i nie przedstawiając się, ani nie okazując mu żadnych dokumentów. Po chwili na miejsce przybył wezwany przez DIOZ policjant i strażnik miejski. Pan Zdzisław nie zgodził się na odebranie mu psa przez członka DIOZ. Wówczas przedstawiciel stowarzyszenia powołał się na jak to określa Pan Zdzisław „jakiś artykuł”. W notatce służbowej Straży Miejskiej udostępnionej nam przez Pana Zdzisława czytamy m.in.:
Inspektorzy wyjaśnili cel i zamiar swojej interwencji przedstawiając podstawy prawne oraz argumenty. Tutaj Koźmiński powołał się na Ustawę o ochronie zwierząt: art. 6 ust. 2 pkt 10 wskazując znęcanie się nad psem poprzez utrzymywanie psa w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie go w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, a także art. 7 ust. 1 gdzie w związku ze znęcaniem się pies może zostać odebrany czasowo właścicielowi na podstawie wydanej decyzji wydanej przez właściwego terytorialnie burmistrza.”.
Po odmowie oddania psa przez Pana Zdzisława inspektor DIOZ poinformował obecnego na miejscu policjanta o podstawie, na jakiej działa. Jak wyjaśnia Pan Zdzisław policjant ten poszedł do radiowozu i skontaktował się dyżurnym. Po chwili policjant wrócił i nakazał właścicielowi oddanie czworonoga stowarzyszeniu. Na wyraźne polecenie policjanta właściciel oddał psa.

Pan Zdzisław nie jest zadowolony z zachowania policji i był w tej sprawie na rozmowie z Naczelnikiem Wydziału Prewencji KPP w Lwówku Śląskim:
Poszedłem do Komendanta Prewencji i on powiedział: „Policjant popełnił błąd”. Bo co policjant zrobił? Wrócił z powrotem (z radiowozu) i mówi: „Proszę Pana musi Pan wydać psa, inaczej ja będę musiał użyć siły” – wyjaśnia Pan Zdzisław, który dodaje, że policjant nie miał prawa nakazać mu wydania psa. – Ja bym nie oddał tego psa, gdyby policjant mi tego nie kazał, bo ja do prawa, do policjanta mam szacunek i nigdy nie wszedłem w żaden konflikt z prawem. – kontynuuje Pan Zdzisław.

O wyjaśnienia poprosiliśmy oficera prasowego Policji w Lwówku Śląskim, asp. szt. Mateusza Królaka, który niestety nie odpowiada na nasze pytania. Nie wiemy zatem: Na jakiej podstawie będący na miejscu policjant określił stan zdrowia – zaniedbania psa? Jakie uprawnienia z zakresu weterynarii posiadał będący na miejscu policjant? O okazanie, jakich dokumentów dot. psa poprosiła policja właściciela pieska? Czy policja posiada informacje o aktualnym miejscu pobytu psa?

Z przesłanej nam zablokowanej informacji przez oficera prasowego lwóweckiej policji dowiadujemy się, iż zadaniem policjantów nie było odebranie psa, lecz udzielenie asysty. Inspektorzy działali na podstawie art. 7.3 ustawy o ochronie zwierząt, która dopuszcza odebranie zwierzęcia w przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu. (Przypomnijmy, że w notce straży miejskiej widnieje zupełnie inny paragraf (7.1 uooz)). Ponadto aspirant lwóweckiej policji pisze, że będący na miejscu funkcjonariusz sprawdził legitymacje i KRS inspektorów, natomiast nie wspomina nic np. o sprawdzeniu przez policjanta historii choroby psa, jego wynikach badań, jego szczepieniach, jego wizytach u lekarza …, czyli całej zasadności odebrania czworonoga.

Burmistrz Lwówka Śląskiego do dnia dzisiejszego (19.12.2016) nie wydała decyzji nakazującej odebranie psa panu Zdzisławowi.
Pani Mariola Szczęsna Burmistrz Lwówka Śląskiego w rozmowie z nami wyjaśnia, iż do dziś takiej decyzji nie wydała i z pewnością nie wyda decyzji z datą wsteczną. Jak podkreśla Pani Szczęsna, zapoznała się z sytuacją psa, jego właściciele przedstawili jej wyniki badań psa przeprowadzone kilka dni przed jego odebraniem, wyjaśnili, co dolega psu oraz dlaczego tego dnia pies był na łańcuchu. Ponadto Pani Burmistrz wskazuje, iż nie może być tak, że Stowarzyszenie powołuje się na decyzję, której nie ma i z góry zakłada, że ona taką decyzję wyda.

Standardem jest, aby w przypadkach podejrzenia przez miłośników zwierząt ich złego traktowania na miejsce interwencji wzywać Powiatowego Lekarza Weterynarii – fachowca, który może rzetelnie ocenić stan zdrowia zwierzęcia. W tym przypadku ani Stowarzyszenie Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, ani lwówecka Policja nie zadała sobie trudu poproszenia o opinię Powiatowego Lekarza Weterynarii.
Warto tu przypomnieć podobny przypadek próby odebrania psów, który miał miejsce 8.4.2014 r w Uboczu, a w którym to wezwany na miejsce lek. wet. Ireneusz Hołoga po przeprowadzonych oględzinach zwierząt nie zgodził się z osądem Fundacji i stwierdził, iż psy są w zadawalającej formie, a ich życiu nic nie zagraża. (przeczytaj: Najważniejsze dobro zwierząt).


Tuż po odebraniu suczka beagle z Lwówka Śląskiego trafiła na badania do Pogotowia Weterynaryjnego w Jeleniej Górze. W rozmowie z panią weterynarz, która go badała dowiadujemy się, że pies nie miał na ciele śladów znęcania się nad nim, natomiast miał ślady chorób, które mogą świadczyć o zaniedbaniu w postaci nieleczenia.

Pan Zdzisław tłumaczy, iż jego suczka przez całe życie była pod opieką weterynarzy. Od 2015 roku pies był leczony przez panią weterynarz z Lwówka Śląskiego, która w rozmowie z nami wyjaśnia:
Psa znam od 2015 roku. Pies jest u mnie szczepiony, a także, w razie zauważenia przez właściciela niepokojących objawów, leczony. Właściciel wcześniej zgłaszał się na leczenie nużycy i alergicznego pchlego zapalenia skóry. Ostania wizyta odbyła się 22 listopada 2016 roku. Podczas wizyty zostały ocenione wyniki badań krwi, pobranej wcześniej od psa. Rozpoznano niedoczynność tarczycy i podjęto leczenie. Pies był w kondycji psychicznej i fizycznej dobrej, poza problemami skórnymi. Po uzgodnieniu z właścicielem i przedstawieniu wstępnego planu leczenia, podjęłam 22 listopada 2016 roku decyzję  o rozpoczęciu leczenia choroby układowej, a w następnej kolejności eliminacji choroby pasożytniczej.

Pan Zdzisław pokazuje nam zaświadczenia o szczepieniach psa i wyniki badań psa oraz pokazuje leki, które weterynarz zaleciła psu raptem kilka dni przed jego odebraniem i pyta, jak można mówić, że właściciel nie dba o psa, skoro robi dla niego wszystko, karmi specjalną karmą w zaleconych dawkach, leczy, pies nie ma żadnych oznak zaniedbania, więc jak tak można o nim źle mówić?!
Ponadto Pan Zdzisław wyjaśnia powody, dla których od kilku dni pies był na łańcuchu. Jak tłumaczy z zaleceń weterynarza wynikało, iż pies musi regularnie, dwa razy dziennie brać przepisane leki, dlatego, żeby móc psu podać te specyfiki, żeby pies przypadkiem nie uciekł i żeby zjadał tabletki, musiał go uwiązać. Jak zapewnia właściciel, pies miał łańcuch o odpowiedniej długości.


Rozmawialiśmy także z sąsiadami Pana Zdzisława, którzy, na co dzień obserwowali psa. Na nasze pytania o znęcanie się przez Pana Zdzisława nad suczką reakcja sąsiadów była jednoznaczna i stanowcza, zaprzeczają oni takiej sytuacji. Ten pies był zadbany, był leczony, jadł bardzo dobrze, wielokrotnie bawił się przy nas mówią sąsiedzi. - W głowie się nie mieści, co to się powyrabiało, jak tak można odebrać psa.

Marcin Piekarski, Prokurator Rejonowy w Lwówku Śląskim wyjaśnia, iż do dnia dzisiejszego (19.12.2016) do podległej mu lwóweckiej prokuratury nie wpłynęło żadne zawiadomienie złożone przez Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. Wpłynęło natomiast zawiadomienie o przywłaszczeniu psa złożone przez Pana Zdzisława, które jest w tej chwili analizowane.


Jak więc doszło do odebrania psa? Czy faktycznie był on aż tak zaniedbany, że dla jego życia i zdrowia należało go niezwłocznie odebrać, czy była to nadgorliwość DIOZ i wpadka służb? Czy suczka była zaniedbana, czy po prostu chora – i leczona - na tarczycę? Stowarzyszenie Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt mimo zapewnień nadal nie złożył zawiadomienia do Prokuratury, Burmistrz nie wydała i raczej nie wyda decyzji nakazującej odebranie psa, – który został odebrany – Policja umywa ręce i nie widzi swojej winy, prowadząca suczkę lekarz weterynarii mówi, że ona zaniedbań nie widziała, nie widzieli ich też sąsiedzi Pana Zdzisława. Czy zatem jest on oprawcą, który zasługuje na potępienie, czy ofiarą?


Właściciel suczki nie ukrywa, że w całej tej sytuacji mogło chodzić o zemstę, jego zatarg z jedną z mieszkanek Lwówka Śląskiego.
Na koniec rozmowy Pan Zdzisław wraz z małżonką pytają co by było, gdyby taka organizacja w asyście policji odebrała ukochanego psa osobie starszej, o słabszych nerwach?


Do sprawy wrócimy na początku stycznia.
Zobacz galerie:
Komentarze:
Aparat*
Wtorek, 2016-12-20 18:00
Szok!!! Państwo prawa
Aparatjanek
Wtorek, 2016-12-20 18:15
Nie no nie mogę świat się przewraca do góry nogami
Aparatkk
Wtorek, 2016-12-20 18:30
Czyli tak, dla policjanta nagana służbowa, strażnikowi po premii, a dla inspektorów po roku więzienia w zawieszeniu, i 100 tys odszkodowania dla właściciela suki. Rzetelny tekst, nie dajcie się zmanipulować.
Aparatmieszkaniec
Wtorek, 2016-12-20 19:19
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, tylko w tym przypadku to chyba trafiła "kosa" na kamień.
Aparatgucio
Wtorek, 2016-12-20 22:27
wiadomo dlaczego bronią Zdzisława,
AparatLwówek Śląski ,,,
Wtorek, 2016-12-20 23:05
Na filmie było widać jak spa karmi i jak o niego dba . śmietnik w misce . Wody brak . To faktycznie właściciel potrafi okazać miłość zwierzęciu . Powinni go srogo ukarać oraz nie wiem czy jest taka możliwość ale dać zakaz posiadania zwierząt . Nie chciało mu sie na spacery chodzić to na łańcuch .

Wstyd ...
Aparatgość
Wtorek, 2016-12-20 23:50
jakie to straszne....... jaki ten Pan Zdzisław jest nagle biedny.... zabrali mu ukochanego pieska.... - ŻENADA!!! LUDZIE poczytajcie o całej sytuacji, zobaczcie zdjęcia z interwencji...
AparatKolega
Środa, 2016-12-21 08:05
Może to z mieszkanka Lwówka, tą od dwóch beagli jest coś nie tak, szuka dziury w całym, może nie długo zacznie wchodzić ludzia do sypialni i sprawdzać czy faceci dobrze "opiekują" się kobietami... porażka... babka zrobiła guwnoburze jak by pies miał nie wiadomo jak złe warunki. Jak już chce to niej się zajmie tymi co biegają luzem i wskakują pod samochody.
Wszyscy dobrze wiedza ze pan Zdzisław nie katował by psa, a zrobili z Niego jakiegoś kata. Pozdrawiam pana Zdzisława i mam nadzieje ze sprawa skończy się dla niego pozytywnie a Pani od dwóch piesków zostanie ukarana za wtykanie nosa w nie swoje sprawy;)
Aparatoburzony
Środa, 2016-12-21 09:38
Dla mnie Pani Marzena straciła wiarygodność. Strach po mieście chodzić.
Aparatoburzona
Środa, 2016-12-21 11:59
i tak nikt wam nie uwierzy że ten dziad dbał o psa!!! teraz posprzatał ten syf w którym trzymał pieska? i ktoś taki uczy dzieci? WSTYD!!!!
Aparathej
Czwartek, 2016-12-22 16:41
Cóz proszę państwa tak wygląda czas adwentu w polsce i miłość do bliżniego...
Aparatlwówczanin
Piątek, 2016-12-23 10:38
Słyszałem, że w Pławnej taka jedna nie za bardzo zdrowa psychicznie porozciągała druty na posesji między drzewami, żeby zwierzęta się kaleczyły. Niech ona się na nogi leczy, bo za późno na co innego.
Dodaj komentarz

Kalendarz wydarzeń

Prev
Wrzesień 2017
Next
Po Wt Śr Cz Pi So Nd
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Mini_narkotyki-lwowek-zatrzymany-pizza
Poniedziałek, 2017-09-25
List_mini_fontanna-z-czapla
Poniedziałek, 2017-09-25
List_mini_zaglebie-sandecja-oprawa-lwowek
Poniedziałek, 2017-09-25
List_mini_wodospad-szklarka
Poniedziałek, 2017-09-25
List_mini_zamkowy-wyjazd-2017-7
Poniedziałek, 2017-09-25
List_mini_wypadek-wlodzice-2017-9
Niedziela, 2017-09-24
List_mini_gryf-gryfow
Niedziela, 2017-09-24
List_mini_pilka-nozna-logo
Niedziela, 2017-09-24
List_mini_uwaga-trojkat-ostrzegawczy
Piątek, 2017-09-22
List_mini_lubomierz-rewitalizacja-konsultacje-2017
Piątek, 2017-09-22
List_mini_smierc-na-dzialkach
Piątek, 2017-09-22
List_mini_szs-lwowek-slaski
Piątek, 2017-09-22
List_mini_0401-pwsz-slider
Piątek, 2017-09-22
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
Aktualności | Wydarzenia | Ludzie | Samorząd | Na sygnale | Wywiady | Historia | Galeria | Ogłoszenia |  Reklama | Praca